Duże zmiany w prawie karnym: będzie szybciej, ale jakość wyroków... Co zmienią nowe przepisy?

Już wkrótce Sejm zajmie się nowelizacją prawa karnego. Będzie szybciej, skończy się wielotygodniowe odczytywanie protokołów. Ale są też obawy. - Sędzia straci możliwość inicjowania dowodów. A przecież to on ma ustalić jak było naprawdę, a nie jaka jest tzw. ?prawda sądowa?. Boję się o jakość wyroków - komentuje w TOK FM adwokat z Uniwersytetu Warszawskiego.


Projekt nowelizacji prawa karnego w lipcu trafi pod obrady Rady Ministrów. Minister Gowin w TOK FM wyliczał planowane zmiany: prokurator będzie miał obowiązek przedstawienia tylko istotnych dla sprawy dowodów, akta będą odczytywane tylko wtedy, gdy strona udowodni, że nie mogła zapoznać się z aktami. Czyli rezygnujemy z części procedur, by przyspieszyć postępowanie.

Koniec z wielotygodniowym odczytywaniem

- To prawda. Nowelizacja przebudowuje procedurę karną tak, by ją przyspieszyć - przyznaje w rozmowie z Kubą Janiszewskim dr Hanna Gajewska-Kraczkowska, adwokat z Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. - Skończy się praktyka długich - nieraz trwających tygodniami - odczytywań protokołów. To rzeczywiście jest zmora postępowań - mówi prawniczka.

Dobrowolne poddanie się karze

- Nowe przepisy umożliwią także dobrowolne poddanie się karze we wszystkich występkach w postępowaniu przygotowawczym i we wszystkich przestępstwach - w tym w zbrodniach - w postępowaniu sądowym. Oskarżony może więc powiedzieć: zgadzam się na proponowaną karę. Koniec sprawy - tłumaczy adwokat.

- Obecnie możliwość zastosowania tej instytucji jest limitowana wysokością kary, a i tak w tym trybie rozstrzyga się około 50 proc. wszystkich spraw. Nowelizacja zapewne podwyższy tę statystykę - dodaje.

Są także ''ale''...

- Jednak nie we wszystkich przypadkach przyspieszenie procedury jest warte aż tak wysokiej ceny - zastrzega.

- Przewidziano też zmianę, która przyspieszy postępowanie, ale jednocześnie wpłynie na jakość wyroków. Sąd został przeniesiony na pozycję arbitra, stracił możliwość inicjowania dowodów (może to robić tylko w "szczególnie uzasadnionych przypadkach". Co to oznacza? Zależy od interpretacji). Cały ciężar dowodzenia spoczywa więc na stronach. Prokurator i obrońca mają wieść spór, a sędzia będzie tylko rozstrzygał, kto ma rację - tłumaczy adwokat.

- Tak więc, jeśli któraś strona nie spełnia kryteriów bardzo rzetelnego i dogłębnego analizowania dowodów, może być tak, że wyroki będą zapadały przy niedostatecznej wiedzy - dodaje.

- Do tej pory sędziowie na sali sądowej byli bardzo aktywni. Po nowelizacji sędzia nie będzie musiał eliminować wątpliwości. Wystarczy, że prokuratorowi nie do końca uda się uzasadnienie winy. Sąd jest wtedy zobligowany do wydania wyroku uniewinniającego, musi rozstrzygnąć wątpliwości na korzyść oskarżonego. Powstaje wtedy pewna "prawda sądowa", gdyż sąd, nawet jeśli czuje niedosyt, w zasadzie nie powinien skorzystać z inicjatywy dowodowej - mówi prawniczka.

"Łódka Bols"

- A przecież sąd wciąż ma obowiązek ustalenia nie "prawdy sądowej", ale prawdy materialnej. Ma wyjaśnić, jak było naprawdę - mówi dr Hanna Gajewska-Kraczkowska. - Mamy do czynienia z taką "łódką Bols". Sąd ma nadal ustalić prawdę materialną, ale jednocześnie wyrywamy mu instrumenty do jej ustalenia - podsumowuje.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM