"Po Euro 2012 potrzebne nowe cele... Innowacje, imigranci i wzrost gospodarczy"

"Względny sukces organizacyjny, jakim były dla Polski mistrzostwa Europy w piłce nożnej, pokazuje, dlaczego warto wyznaczać ambitne cele. Bez nich państwo grzęźnie w rozwiązywaniu doraźnych problemów i kryzysów" - pisze na łamach "Gazety Wyborczej" Witold Gadomski.
"Ambitny i długoterminowy cel - taki jak organizacja wielkiej imprezy sportowej - przerywa rutynę, wymaga nowego spojrzenia na wiele spraw i odrzucenia dwóch twierdzeń, które stanowią alibi dla biurokratów: 'tego się nie da zrobić' i 'tak zawsze było'" - pisze w dzisiejsze "GW" Gadomski. Publicysta apeluje więc: postawmy sobie kolejne ambitne cele, ponieważ porządkują one sprawy państwa i pozwalają określić priorytety.

"Tu i teraz"?

Zdaniem Gadomskiego inwestowanie oraz osiąganie ambitnych celów zawsze odbywa się kosztem "tu i teraz" i stąd też premier nie powinien wstrzymywać się przed stawianiem takich celów, właśnie używając argumentu o chwili obecnej. "Nie trzeba wielkiej wyobraźni, by wiedzieć, że stan, który 'tu i teraz' nas zadowala, za jakiś czas zamieni się w katastrofę, jeśli nie zaczniemy realizować celów bardziej ambitnych, niekoniecznie 'mesjańskich'" - pisze.

Publicysta więc apeluje: postawmy sobie trzy cele: 1) w roku 2030 powinno być 18 mln ludzi chętnych do pracy w Polsce i to niekoniecznie Polek i Polaków. "Według prognoz będzie tylko 16,5 mln. To wielkie wyzwanie - logistyczne, socjologiczne, polityczne" - komentuje dziennikarz. 2) do roku 2040 powinniśmy osiągnąć średni poziom Unii Europejskiej pod względem PKB na głowę mieszkańca. "Jeśli w długim okresie będziemy rozwijać się w tempie 1,5 pkt proc. szybszym niż reszta Europy (czyli praktycznie 3-3,5 proc.), cel osiągniemy". 3) osiągnijmy średnią europejską w innowacyjności wskazywaną przez Summary Innovation Index - obecnie w Polsce wynosi 0,3 pkt, podczas gdy średnia europejska to 0,55. "Rozpiszmy to na szereg celów bardziej szczegółowych - od stworzenia kilku uczelni konkurujących z najlepszymi europejskimi po nowe sposoby finansowania nauki i usunięcie zbędnych biurokratycznych przepisów" - podkreśla Gadomski.

Jego zdaniem o tych celach - poprawie sytuacji demograficznej, zdynamizowaniu wzrostu i poprawie innowacyjności gospodarki - można politycznie dyskutować, bez kłótni. "Możliwe i konieczne są kompromisy" - podsumowuje.

Cały felieton w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (3)
"Po Euro 2012 potrzebne nowe cele... Innowacje, imigranci i wzrost gospodarczy"
Zaloguj się
  • glemp1

    Oceniono 3 razy 3

    Innowacyjność w Bolanda?! Ha, ha, ha!!! Znając polskie realia, to znów ogromna kasa pompowana będzie w przenajświętszy kościół katolycki :( :( :(

  • glemp1

    Oceniono 1 raz 1

    INNOWACYJNOŚĆ W PL?! Znając polskie realia, to kasa wciąż pompowana będzie w kościół katolicki :(

  • drupal

    Oceniono 1 raz 1

    Polscy politycy to dupy wołowe.
    Dowód?
    Proszę bardzo, ranking wolności gospodarczej:
    www.heritage.org/index/ranking
    Gdzie tu jest Polska? Pod koniec pierwszej setki państw!!!

    Polska w pierwszej piątce tego rankingu powinna być już 10-15 lat temu. Dziś mielibyśmy już kraj bogaty jak te, które teraz są w tej piątce: Hong Kong, Singapur, Australia, Nowa Zelandia, Szwajcaria.

    Kryteria wolności gospodarczej są jasne i jednakowe dla wszystkich. Tu się nie da oszukać.
    Jasno widać, że wszystkie nasze rządy z ostatnich 20 lat budowały i budują ch.wie.co - socjalizm a nie kapitalizm i wolny rynek.
    To byli i są oszuści!

    Wprowadzenie wolności gospodarczej nie wymaga inwestycji . Za to znikają stołki i profity polityczne - nie można już bezkarnie grabić Rzeczypospolitej.
    Dlatego politycy wolą trzymać naród w biedzie, ale kraść do woli w imieniu prawa.

    Niech polscy politycy doprowadzą Polskę na 1-5 miejsce w rankingu wolności gospodarczej (teraz jesteśmy pod koniec pierwszej setki na 180 państw) to udowodnią, że są coś warci.

    Na razie to zwykłe kmiotki bez honoru, ambicji, dupki, z których wszyscy drwią bo nic nie potrafią zrobić.

    Niedojdy, łajzy, bałwany.
    Pasożyty wysysające z Polski co się da i nic nie dające w zamian.

    Szkodniki, które blokują rozwój tego kraju.

    W kraju wolnym gospodarczo obywatele sami szybko się bogacą a rząd może sobie siedzieć z założonymi rękami i przyjmować gratulacje z całego świata .

    Ale nie ma tam mętnej wody na kombinowanie i oszustwa. I to naszych polityków gryzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX