Kręcina i Listkiewicz zasnęli na sali rozpraw. Odpowiadają w procesie dotyczącym niegospodarności w Widzewie Łódź

Eugeniusz Kolator, Zdzisław Kręcina, Michał Listkiewicz i Andrzej Pawelec zasiedli na ławie oskarżonych. Rozpoczął się proces w sprawie niegospodarności w klubie piłkarskim Widzew. Chodzi o ponad 15 mln zł. Jak pokazała TVN24, Listkiewicz i Kręcina zasnęli na sali rozpraw.
W Łodzi rozpoczął się proces w sprawie niegospodarności w klubie piłkarskim Widzew. Na ławie oskarżonych zasiadło 9 osób, w tym były prezes PZPN Michał Listkiewicz, były wiceprezes związku Eugeniusz Kolator oraz były sekretarz generalny Zdzisław Kręcina, a także byli właściciele Widzewa: Andrzej Pawelec i Andrzej G. oraz działacze tego klubu. Na materiale pokazanym przez TVN24 widać, że niektórzy zdrzemnęli się w czasie rozprawy.



7 milionów zł na konto firmy Andrzeja G.

Jak ustalono, Michał Listkiewicz w 2000 roku zdecydował, aby Polski Związek Piłki Nożnej przelał ponad 7 milionów złotych z tytułu praw telewizyjnych nie na konto zadłużonego wtedy Widzewa, ale na konto firmy współwłaściciela klubu - Andrzeja G.

- Wierzycieli klubu i komornika omijano też innymi sposobami - mówi prokurator Anna Zimolong z Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu.

Takim sposobem na usuwanie składników majątku była umowa pożyczki zawarta między działaczami - współwłaścicielami Widzewa określona na 2,5 miliona marek. Anna Zimolong dodaje, że w tej umowie był określony sposób spłacania tych pieniędzy z PZPN-u na inne rachunki. Między innymi był to rachunek pełnomocnika jednego z oskarżonych. Michał Listkiewicz twierdzi, że jest niewinny, a cała sprawa jest totalnym nieporozumieniem. Jego zdaniem, prokuratura się myli i niezawisły sąd to wykaże.

Oskarżonym grozi do 8 lat więzienia

Zdzisław Kręcina uważa, że proces nie jest przeszkodą w jego kandydowaniu na stanowisko szefa PZPN. Jak dodaje, zarzuty zostały mu postawione w 2008 roku i nie widzi powodu, żeby ciągle tylko czekać na rozstrzygnięcie. Oskarżonym grozi do 8 lat więzienia. Sąd Rejonowy w Łodzi oddalił wszystkie wnioski adwokatów oskarżonych, domagających się umorzenia sprawy ze względu na brak przestępstwa oraz przedawnienie zarzutów. Sąd nie zgodził się też na przeniesienie sprawy do Warszawy ani do łódzkiego Sądu Okręgowego.

DOSTĘP PREMIUM