Kolenda-Zaleska: Jak cudnie dokopać Wojewódzkiemu i Figurskiemu!

PRZEGLĄD PRASY. - Właściwie dlaczego w dobie powszechnego chamstwa w internecie (...) wszystkich ogarnęło święte oburzenie na dziennikarzy, którzy z przełamywania tabu uczynili swój znak firmowy? - pyta w felietonie w "Gazecie Wyborczej" Katarzyna Kolenda-Zaleska. - Jaka dzika satysfakcja! W końcu można im dokopać, nie są bezkarni, sami się podłożyli. O, jak cudnie - ironizuje.
- Jakby tylko czekano na okazję, aby dokopać temu znienawidzonemu Wojewódzkiemu, irytującemu nonszalancją. (...) Lud domagał się kary, bo nic tak ludu nie cieszy jak upadek idola - zauważa Kolenda-Zaleska.

- Mnie też żart o paniach Ukrainkach nie rozbawił, ale tak samo nie rozbawia mnie nazywanie prezydenta i premiera zdrajcami, nie bawi mnie nazywanie konkurentów politycznych hołotą - pisze Katarzyna Kolenda-Zaleska. I dodaje, że "nie dziwi, że Wojewódzki i Figurski poszli po bandzie. Klimat sprzyja skrajnościom". - Nie wolno zaszczuwać ludzi tylko dlatego, że na minutę wybili nas z klimatu uładzonej poprawności - zaznacza dziennikarka.

Kolenda-Zaleska uważa, że w krytyce Wojewódzkiego i Figurskiego poszliśmy za daleko. - Gdy czytam w ''Gazecie'' wypowiedzi pań Ukrainek pracujących w Polsce i opisujących swoje perypetie z polskimi pracodawcami, to nie wstydzę się za Wojewódzkiego i Figurskiego, ale za te polskie paniusie, które nie pozwalają używać mopów do czyszczenia podłogi - podkreśla.

DOSTĘP PREMIUM