Maszynista nie mógł się doczekać sygnału do jazdy. W końcu poszedł do dróżnika. A tam...

Czujność maszynisty zapobiegła kolejnej tragedii na kolei. Mogło do niej dojść przez dyżurnego ruchu, który nie zamknął przejazdu kolejowego w miejscowości Chorągiewka pod Toruniem. Po interwencji policji ustalono, że mężczyzna obsługujący szlaban jest pijany.
Do zdarzenia doszło na lokalnej linii kolejowej pod Toruniem. Pociąg osobowy prawie godzinę stał pod semaforem na trasie Inowrocław - Toruń, ponieważ skład nie otrzymał sygnału do jazdy. Zniecierpliwiony maszynista postanowił sam sprawdzić, skąd ta zwłoka i udał się do najbliższej dyżurki w miejscowości Chorągiewka.

Na miejscu zastał budynek zamknięty na klucz. Na pukanie nikt nie odpowiadał, więc mężczyzna powiadomił policję. Po przybyciu na miejsce patrol ustalił, że we wnętrzu znajduje się mężczyzna. Po badaniu alkomatem okazało się, że jest pod wpływem alkoholu.

DOSTĘP PREMIUM