Kłopoty na lotnisku w Modlinie. Ale i tak jest się z czego cieszyć [EKSPERT]

Najnowsze polskie lotnisko nie ustrzegło się wpadek. Od rana pasażerowie w Modlinie ustawiali się w długie kolejki do kontroli. Jesienią ma być otwarte kolejne nowe lotnisko - w Świdniku. Dlatego, jak mówił w TOK FM szef Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, nie musimy się obawiać, że polskie lotniska nie sprostają wyzwaniom.
Pierwszy samolot wylądował na nowym lotnisku w niedzielę po południu. Mimo hucznego otwarcia pasażerowie trochę narzekali, m.in. na słabe oznakowanie drogi na lotnisko.

Już w pierwszym dniu normalnej pracy zaczęły się kłopoty. Od rana ustawiała się bardzo długa kolejka pasażerów do kontroli.

Modlin to niejedyny port lotniczy, który zostanie uruchomiony w tym roku. - W listopadzie otwieramy lotnisko w Świdniku. Jeśli uwzględnimy to, że lotnisko w Krakowie będzie się rozbudowywać, to już w 2015 roku nasze porty lotnicze będą w stanie obsłużyć ok. 50 mln pasażerów. Według prognozy będzie to ok. 25 mln osób, więc mamy duży zapas, górkę i nie musimy się bać, że będzie ciasno na lotniskach - mówił w TOK FM Adrian Furgalski, szef Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Pociąg rozwiązałby problem

Mimo powodów do zadowolenia gość programu "Nisza" doskonale widzi to, czego w Modlinie brakuje. Największym kłopotem jest brak bezpośredniego połączenia kolejowego z lotniskiem. - Chyba władze województwa mazowieckiego kilka lat temu popełniły błąd, wybierając wariant budowy stacji kolejowej pod ziemią za ponad 350 mln zł. A dziś województwo jest zadłużone, tnie budżet i nie ma na to środków. Podejrzewam więc, że będziemy czekać do następnego budżetu UE, czyli jakieś 3-4 lata - uważa Adrian Furgalski.

Obecnie pociągi dojeżdżają jedynie do stacji w mieście Modlin, skąd pasażerowie na lotnisko przewożeni są autobusami.

DOSTĘP PREMIUM