"Prawicowiec? To leming, któremu się nie udało"

- Często mam poczucie, że prawica funkcjonuje tak: jeżeli czegoś nie może zdobyć - stanowisk, nagród w dziedzinie literatury - to zachowuje się jak lis, który widzi piękne winogrona, ale jest za niski, żeby je zerwać. Co więc mówi? Że winogrona są złe, kwaśne, niedobre - komentował w TOK FM Jarosław Makowski, szef Instytutu Obywatelskiego.
W "Popołudniu Radia TOK FM" przy okazji dyskusji o stanie polskiej demokracji powróciła sprawa... lemingów. Chodzi o tekst Roberta Mazurka, który ukazał się w tygodniku "Uważam Rze" pt. "Alfabet leminga". - Ja myślę, że prawicowiec to jest leming, któremu się nie udało - przyznał Jarosław Makowski, szef Instytutu Obywatelskiego (think tanku PO). - To jest ktoś taki, kto by chciał być w tej grupie, mieć tę różową koszulkę, pić w Starbucksie, tylko z jakichś powód nie stać go na iPhone'a - dodał.

- Oczywiście mówię to trochę żartobliwie, ale to jest zasada kwaśnych winogron - kontynuował. - Często mam poczucie, że prawica tak funkcjonuje: jeżeli czegoś nie może zdobyć - stanowisk, nagród w dziedzinie literatury - to mówi jak ten lis: "piękne wyglądają te winogrona, chętnie bym je zerwał, ale jestem za niski. I tak pewnie są złe, kwaśne, niedobre".

- Czasami mam wrażenie, że polska prawica publicystyczna tak się właśnie zachowuje - przyznał.

"Łaskawy"

- Ale Michał Karnowski (dziennikarz "Uważam Rze") mówił, żeby nie traktować tego tak poważnie i z nadęciem i zacięciem nie interpretować humorystycznego tekstu - bronił tygodnika Paweł Sulik, prowadzący "Popołudnie". - Ten tekst o lemingach prawdopodobnie też był objawem humoru. Może tak to traktujmy - proponował.

- OK, jeżeli tak, to proszę bardzo - odpowiedział Makowski. - Ale pan jest bardzo łaskawy wobec polskiej prawicy publicystycznej - dodał po chwili.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM