"Zablokujemy zakopiankę tak, że na Podhale nie wjedzie nikt"

- Nie będziemy się wynosić ze swoich domów. Chyba że wojewoda zamieni się ze mną domami. Nie popuścimy! - mówi łamiącym się ze zdenerwowania głosem mieszkaniec Białego Dunajca Tomasz Dzierżęga, któremu planowany most odetnie drogę dojazdową do prowadzonego wraz z rodziną pensjonatu.
- Jeśli takie mamy państwo, to poszukamy sprawiedliwości na drogach. Zablokujemy "zakopiankę" tak, że na Podhale nie wjedzie nikt - dodaje.

Mieszkańcy niezadowoleni z projektu mostu

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad od kilku lat mówi o konieczności budowy nowego mostu na "zakopiance" w Białym Dunajcu. Jednak projekt przedstawiony i forsowany przez GDDKiA budzi wśród mieszkańców niezadowolenie. Z przedstawionych planów wynika, że będzie to most linowy usadowiony na wysokich na 23 metry pylonach o długości ponad 100 metrów, zaś jego szerokość zwiększy się aż o 20 metrów. O kilka metrów podniesie się również wysokość przeprawy.

Do tak zaprojektowanego mostu trzeba będzie przebudować drogi dojazdowe z obu stron konstrukcji na długości kilkuset metrów. Dodatkowo jego usytuowanie obok istniejącego mostu budzi największe sprzeciwy.

- Projekt forsowany przez GDDKiA oznacza dla części mieszkańców tej miejscowości konieczność wyburzenia 20 budynków i zniszczenie części istniejącej infrastruktury wodociągowej - mówi Bożena Gąsienica-Byrcyn z Federacji Obrony Podhala. - Pozostałe domy będą stać w cieniu nowego mostu z kłopotliwym dojazdem i bez szansy na prowadzenie w nich działalności związanej z turystyką i wypoczynkiem.

Mieszkańcy rozumieją potrzebę przebudowy i modernizacji mającej już swoje lata przeprawy, która nie dalej niż kilka lat temu przeszła gruntowny remont. Chcą, aby nowy most był postawiony w śladzie drogi krajowej 47 z możliwością poszerzenia go, ale z zachowaniem dotychczasowego wyglądu. Dali temu wyraz na spotkaniach wiejskich, z których protokoły zostały przesłane do inwestora. Zadeklarowali w nich również, że czasowo udostępnią swoje działki na budowę przeprawy tymczasowej, w czasie gdy będzie budowany nowy most.

Inwestor upiera się przy swojej koncepcji

Inwestor całkowicie lekceważy postulaty mieszkańców, upierając się przy swojej koncepcji, i przedstawia ją jako jedyną do realizacji. - Nasze protesty i wnioski o zmianę projektu nic nie dały - żalą się mieszkańcy Białego Dunajca po tym, jak kilka dni temu wojewoda małopolski wydał pozwolenie na budowę. Przed wydaniem tej decyzji nie powstrzymało wojewody nawet to, że zaskarżona przez mieszkańców poprzednia decyzja znajduje się jeszcze na wokandzie Naczelnego Sądu Administracyjnego.

- Do tej pory robiliśmy wszystko zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, aby projekt został zmieniony - mówią górale. - Ale jeżeli tak się z nami postępuje, to nie daje się nam wyjścia i zablokujemy "zakopiankę". Może wtedy nas usłyszą - zapowiadają mieszkańcy. I już przygotowują się do protestu, tłumacząc, że to, co ma stanąć w Białym Dunajcu, "ma się nijak do krajobrazu i charakteru miejscowości".

Samorząd: Zawsze są jacyś niezadowoleni

O niezbędności tej inwestycji dla całego regionu mówią władze samorządowe i podkreślają, że przy takich projektach zawsze znajdzie się grupa niezadowolonych mieszkańców. Same jednak zaznaczają, że przedstawiony przez inwestora projekt znacznie odbiega od pierwotnych założeń.

W podobnych słowach wypowiada się starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski: - Uważam, że inwestor powinien bardzo dokładnie pochylić się nad wnioskami mieszkańców i jeśli są one zasadne, to uwzględnić je w swoim projekcie. Ale decyzja w tej sprawie należy do wojewody małopolskiego i ufam, że zostaną tam wzięte pod uwagę wszystkie uwagi i zastrzeżenia mieszkańców. Przypomnę, że nasza opinia sugerowała, aby nowy most był wybudowany w pasie istniejącej "zakopianki", a na czas remontu by powstała przeprawa zastępcza.

Mieszkańcy już raz zablokowali "zakopiankę"

Kilka lat temu GDDKiA forsowała budowę futurystycznego i niedostosowanego do krajobrazu i warunków panujących w okresie zimowym węzła komunikacyjnego w Poroninie. I tu brak wsłuchania się w głosy mieszkańców i obstawanie przy jedynym opracowanym przez siebie wariancie doprowadził do protestów i blokad "zakopianki". Efektem konfliktu było odstąpienie od budowy, a mieszkańcy i turyści w okresie sezonu stoją w gigantycznych korkach, które swój początek mają czasami w centrum Zakopanego.

Czy taki sam los podzieli most w Białym Dunajcu? O tym się dopiero przekonamy. Nie można oprzeć się racjom mieszkańców, którzy domagają się pozostawienia mostu w starym śladzie drogi krajowej, a zaoszczędzone pieniądze pochodzące z wykupu gruntów i odszkodowań proponują przeznaczyć na dalszą modernizację "zakopianki".

DOSTĘP PREMIUM