Prokuratorzy lecą do Smoleńska przygotować wrak do sprowadzenia do kraju

Wojskowi śledczy lecą do Smoleńska. Grupa prokuratorów i biegłych wybiera się na miejsce katastrofy samolotu Tu-154 M już dziś i zostanie tam do 2 sierpnia.
Rzecznik Naczelnej Prokuratury Wojskowej pułkownik Zbigniew Rzepa tłumaczy, że do Smoleńska leci tak zwana grupa rekonesansowa. W jej skład wchodzą prokuratorzy prowadzący śledztwo smoleńskie, biegli powołani przez prokuraturę, a także logistycy od transportu z wojska. W sumie do Smoleńska leci 13 osób.

Głównym zadaniem grupy rekonesansowej będzie przygotowanie wszelkich formalności związanych ze sprowadzeniem do Polski wraku tupolewa. Wyjazd jest konsekwencją wizyty szefa Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Rosji w czerwcu tego roku. Wtedy właśnie ustalono, że pod koniec lipca rozpoczną się prace mające przygotować wrak do zabrania do kraju.

Pułkownik Rzepa pytany o ewentualny termin przywiezienia tupolewa do Polski powiedział, że na razie jest za wcześnie, żeby podawać jakąkolwiek datę. Wojskowy przypomniał, że w Rosji cały czas trwa śledztwo i wrak do tego czasu musi być do dyspozycji prokuratorów.

Wrak zostanie przewieziony do bazy w Mińsku Mazowieckim

Nieoficjalnie wiadomo za to, że wrak już w Polsce zostanie przewieziony do bazy lotniczej w Mińsku Mazowieckim. Podwarszawska jednostka ma odpowiedni hangar, gdzie szczątki samolotu można przechować i w razie potrzeby zakonserwować. Tu też znajduje się bliźniacza maszyna: Tu-154 M o bocznym numerze 102.

O tym, że wrak tupolewa może być przywieziony właśnie do bazy w Mińsku, pisano już na początku roku. Wtedy też spekulowano, że być może wrak powinien stanąć przed nową siedzibą Muzeum Wojska Polskiego, która ma być zlokalizowana na terenie Cytadeli Warszawskiej. Nasi rozmówcy dziś twierdzą jednak, że baza lotnicza jest zdecydowanie lepszym miejscem. Do jednostki nie wejdzie każdy, nie będzie więc "tłumów i pielgrzymek" oraz niezdrowego zainteresowania - mówią nasi informatorzy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM