PSL znów zagrało premierowi na nosie. Syn Kalemby nie odejdzie, bo pojawi się lawina żądań [OPINIA]

PRZEGLĄD PRASY. "Koalicja PO-PSL weszła w nową fazę wzajemnych stosunków: premier Donald Tusk coś publicznie zapowiada, a współkoalicjant dementuje" - pisze Eliza Olczyk w "Rzeczpospolitej". Publicystka komentuje decyzję syna Stanisława Kalemby, który nie zrezygnuje ze stanowiska w ARR. Według niej, gdyby syn ministra odszedł, "nikt z PSL nie byłby pewien posady bliskich".
- Wizerunkowym zgrzytem było jednak to, że premier publicznie coś zadeklarował, a syn ministra to odwołał - stwierdza Olczyk. Pisze, że "można się zastanawiać, kto faktycznie rządzi w koalicji". Według niej Tusk do tej pory utrzymywał wszystkich w przekonaniu, że to on sprawuje władzę, ale ostatnie wydarzenia sugerują, że to mogą być jedynie pozory.

Dziennikarka przyznaje, że postawa PSL nie dziwi. Gdyby z pracy odszedł syn Kalemby, to mogłyby pojawić się kolejne żądania, by ze spółek i agencji rolnych odeszli kolejni członkowie rodzin polityków PSL. Taka sytuacja dla Pawlaka byłaby "zabójcza". "Woli narazić się dzisiaj Tuskowi niż delegatom, którzy zdecydują o jego przeszłości" - pisze o Pawlaku Olczyk.

- Co może zrobić w tej sytuacji premier? - pyta dziennikarka i stwierdza, że jednak "nic". Według niej Tusk i tak koalicji nie zerwie, natomiast jest nadzieja, że wszyscy zapomną o całej sprawie ze względu na wakacje.



Czytaj cały komentarz Elizy Olczyk w najnowszej "Rzeczpospolitej"

DOSTĘP PREMIUM