Nie wysunęło się prawe podwozie. Trudne lądowanie Orlika

Podczas powrotu z lotu szkolnego na lotnisko w Radomiu nie wysunęło się prawe podwozie w samolocie PZL-130 Orlik. Mimo to maszyna szczęśliwie wylądowała.
Piloci zameldowali służbom naziemnym o sytuacji i wykonali czynności przewidziane w instrukcji. Pomimo podjętych przez nich działań prawa część podwozia, tzw. goleń pozostała schowana.

Instruktor, podpułkownik pilot Maciej Wilczyński, podjął decyzję o lądowaniu z wypuszczonymi częściami podwozia - lewą i przednią na pasie startowym lotniska. Samolot szczęśliwie wylądował, a instruktor wraz z uczniem nie odnieśli żadnych obrażeń.

Według rzecznika prasowego Dowództwa Sił Powietrznych podpułkownika Artura Goławskiego "działania załogi i służb lotów były prawidłowe, Manewr lądowania przebiegł bez następstw". Samolot został zabezpieczony do dyspozycji Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

DOSTĘP PREMIUM