"Kacykowie robią w regionach, co chcą. A my nie mamy nad tym żadnej kontroli"

- Na szczeblach lokalnych nie ma ani kontroli obywatelskiej, ani mediów, ani społeczeństwa obywatelskiego - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Jacek Żakowski. Publicysta komentował w ten sposób pomysł decentralizacji w NFZ. - Jeżeli będziemy to umacniali bez kontroli obywatelskiej, to będziemy się skazywali na kolejne afery typu PSL-owskiego - dodał.
Chodzi o pomysł na reformę Narodowego Funduszu Zdrowia, który opisuje dzisiaj "Rzeczpospolita". - Pomysł jest taki, żeby uniezależnić regionalne oddziały NFZ, żeby mogły też w pewnym stopniu ze sobą konkurować. Mówiąc krótko - dalsza decentralizacja - referował w "Poranku" Jacek Żakowski.

"Przerażające"

Zdaniem publicysty nie jest to najlepszy pomysł na uzdrowienie funduszu. Co więcej, w jego opinii to "dość przerażające". - To właśnie decentralizacja jest dziś jednym z głównych problemów w służbie zdrowia. Powoduje narastające napięcia, marnowanie pieniędzy. Warto się zastanowić, czy to jest dobry pomysł - mówił dziennikarz.

Czemu to pomysł nie najlepszy? - Być może dlatego, że poza szczeblem centralnym faktycznie nie istnieje kontrola demokratyczna. O ile jeszcze jakoś możemy kontrolować, nadzorować i sprawdzać w pewnym zakresie Ministerstwo Zdrowia i NFZ na szczeblu krajowym, o tyle na szczeblach lokalnych i regionalnych kontroli obywatelskiej nie ma, nie ma mediów, a społeczeństwo obywatelskie jest bardzo słabe albo go w ogóle nie ma. I różni kacykowie robią tam po prostu, co chcą - podkreślił Żakowski.

"Liczyć, że ktoś kogoś nagra?"

- Jeżeli dalej będziemy umacniali ten syndrom, nie mając społeczeństwa obywatelskiego i nie mając mediów poza centralnymi, to będziemy się skazywali na kolejne afery typu PSL-owskiego - kontynuował publicysta. - Będziemy mogli tylko liczyć na to, że od czasu do czasu ktoś kogoś nagra. Ale czy to jest rzeczywiście dobry pomysł? Czy nie ma pomysłu na to, żeby zorganizować tę służbę zdrowia w sposób racjonalny i kompetentny, a jednocześnie gwarantujący podejmowanie kluczowych decyzji na szczeblu, na którym jest kontrola społeczna? - pytał, podsumowując.

DOSTĘP PREMIUM