"Michał Tusk powinien być ostrożniejszy, ale to nie jest nepotyzm" [PUBLICYŚCI]

"Michał Tusk powinien mieć świadomość, że jest na specjalnych warunkach. Powinien roztropniej decydować o swojej karierze" - mówił w "Poranku" Waldemar Kuczyński. Zaznaczył, że nie można jednak w tej sytuacji mówić o nepotyzmie.
Publicyści w "Poranku TOK FM" zajęli się sprawą Michała Tuska. Syn premiera pracował w OLT Express, liniach lotniczych powstałych dzięki pieniądzom firmy Amber Gold. Obiecywała ona bardzo wysokie zyski z lokat z inwestycji w złoto i platynę. Linie lotnicze upadły. Sytuacja klientów Amber Gold jest bardzo trudna.

Według Agaty Nowakowskiej z "Gazety Wyborczej" i Waldemara Kuczyńskiego w przypadku Michała Tuska nie można mówić o nepotyzmie. Syn premiera powinien jednak zachować się ostrożniej.

- Powinien mieć świadomość, że jest na specjalnych warunkach. Obowiązuje go zwiększona roztropność w decydowaniu o swojej karierze - powiedział Kuczyński. - Pracował w "Gazecie Wyborczej" jako specjalista od transportu. Rozpoczął pracę na lotnisku. To wynikało z jego kompetencji - dodała Nowakowska.

Z powyższymi opiniami nie zgodził się Dominik Zdort z "Rzeczpospolitej". Według niego w sprawie istnieje "element niejasności". - Port Lotniczy Gdańsk należy do Polskich Portów Lotniczych, czyli firmy państwowej. Jest ona zależna, choć pośrednio od Donalda Tuska. Jego syn jest znany w Gdańsku, a prezydent Adamowicz to bliski współpracownik premiera. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca - powiedział publicysta.

Nowakowska: To populizm. Rodziny polityków mają nie pracować

Jak rozwiązać problem nepotyzmu? Według Waldemara Kuczyńskiego kwestia znajomości i powiązań rodzinnych zawsze odgrywa istotną rolę w zatrudnieniu. - Tak jest i zawsze będzie. O tym, czy ktoś zajmie dane stanowisko, decyduje często zaufanie. Walka z naturą życia może przysporzyć wiele szkód. Żeby spełnić wymagania purystów, należałoby stworzyć getta robocze dla wszystkich krewnych znanych osób - powiedział gość "Poranka".

- Doprowadza pan zasadę walki z nepotyzmem do absurdu. Michał Tusk powinien znaleźć sobie mniej płatną pracę. Niech mu pomoże ojciec - odpowiedział Zdort. - To populizm. Rodziny wszystkich polityków mają nie pracować? - odpowiedziała Nowakowska.

Komentatorzy poruszyli również sprawę celibatu. W tygodniku "Newsweek" opublikowano tekst o podwójnym życiu księży mających dzieci i kochanki.

Według Kuczyńskiego celibat godzi w samą religię. - To próba stłumienia najsilniejszego popędu. To zawsze rodziło patologie. Agata Nowakowska dodała, że trudno oczekiwać od wiernych spełniania standardów moralnych, skoro nie szanują ich sami księża. Zaznaczyła, że trudno oczekiwać w tym zakresie zmian. - W Kościele nie ma otwartej dyskusji. Wiele rzeczy zamiata się pod dywan. Według Dominika Zdorta problem nie jest sam celibat, ale księża, którzy głoszą poglądy sprzeczne z nauką Kościoła. Trzeba postawić na wychowanie. Formowani przez liberalnych duchownych, młodzi księża nie szanują zasad.

Związki zawodowe zbyt radykalne? "Ich zbójeckie prawo"

Kolejnym tematem był wywiad, jakiego udzielił "Rzeczpospolitej" Piotr Duda, przewodniczący "Solidarności". Mówił w nim, że "ludzie są sfrustrowani podwyższeniem wieku emerytalnego i nie tylko. Przyjdzie taki czas, że wyjdą na ulice. Bogaci sądzą, że nikt ich nie znajdzie za ich murami, którymi się otoczyli. Czują się bezpiecznie i nie chcą się podzielić dobrami. Ale biedni ich znajdą".

Według Agaty Nowakowskiej polska klasa średnia została obciążona znacznie bardziej niż najgorzej zarabiający. Według komentatorki "Gazety Wyborczej" związki zawodowe powinny rozwijać swoją działalność w takich obszarach jak duże sieci handlowe i budownictwo. Dominik Zdort stwierdził, że wygłaszanie radykalnych haseł jest "zbójeckim prawem związków". - Uważam, że powinni być karani wtedy, kiedy przekraczają granice - dodał.

Publicyści odnieśli się również do propozycji podniesienia stawki podatkowej dla najlepiej zarabiających. Przedstawił ją w "Poranku" prezydencki doradca Henryk Wujec . Komentatorzy zgodnie ją odrzucili. Agata Nowakowska powiedziała, że państwo powinno stawiać raczej na wyrównywanie dostępu do usług publicznych. - Aby zwiększyć dochody, potrzebne do likwidowania nierówności, trzeba zlikwidować te pozostałe po PRL-u. Chodzi np. o sytuację, w której bogaty rolnik nie płaci podatku dochodowego - zaproponowała publicystka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM