Poszukiwany "Fryzjer" dla Gazeta.pl: Niczego się nie boję i od nikogo nie uciekam. Igrzyska trwają

- Ja się niczego nie obawiam, ja od nikogo nie uciekam, wszędzie się zgłaszam - mówił po południu poszukiwany przez policję Ryszard F., ps. "Fryzjer". Kilka godzin później wrocławski sąd okręgowy wysłał za nim list gończy. Powodem jego zatrzymania ma być niestawianie się na zlecone przez sędziego badania lekarskie. Mimo to odbiera telefony i przekonuje, że "żadnego wezwania nie dostał".
We wczorajszych "Wiadomościach" pojawił się materiał , w którym dziennikarz TVP rozmawiał telefonicznie z "Fryzjerem", który jest poszukiwany przez policję po tym, jak sąd wydał nakaz jego aresztowania. Dziennikarzom udało się ustalić to, czego nie mogły ustalić policja ani prokuratura. Dowiedzieli się, że Ryszard F. przebywa aktualnie u swojej córki w Obrzycku, w Wielkopolsce.

- Na tych adresach, które były wymienione w nakazie sądu, Ryszarda F. nie było - tłumaczył Gazeta.pl Andrzej Borowiak, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Zawiadomiliśmy o tym sąd wrocławski i w tej chwili czekamy na jego decyzję - wyjaśniał. - Nie wiemy, gdzie aktualnie Ryszard F. przebywa - stwierdził rzecznik.

"Jak dostawałem wezwanie, to się zgłaszałem"

Co na to sam zainteresowany? Telefon odebrał, natomiast na pytania dziennikarza odpowiadał raczej niechętnie. Nie udało nam się dowiedzieć, gdzie teraz przebywa, ale w rozmowie stwierdza, że zawsze, gdy "dostawał wezwania, to się zgłaszał". - Kiedy kurator kiedyś u mnie była, a mnie nie było, dowiedziałem się o tym, pojechałem do niej. Wszędzie się zgłaszam, widzi pan, że nie uciekam - mówił "Fryzjer" dla Gazeta.pl. Podkreślał, że igrzyska w Londynie się skończyły, a teraz tutaj trwają drugie.

- Gdzie mam się zgłosić, kto mnie wzywa? - pytał. - Byłem badany przez 15 lekarzy różnych specjalizacji, a sprzęty XXI wieku chyba nie kłamią - mówił i zapewniał, że żadnego wezwania na badania nie dostał.

Z "Fryzjerem" rozmawialiśmy w godzinach popołudniowych. Wtedy jeszcze nie wiedział, że za kilka godzin wrocławski sąd okręgowy roześle za nim list gończy. - Domniemanego założyciela i szefa gangu działającego w polskim futbolu będzie teraz szukać cała polska policja - czytamy na portalu Polskiego Radia, który poinformował o decyzji sądu.

Zawód Ryszarda F.? Fryzjer więzienny

Sąd wydał nakaz aresztowania Ryszarda F., ps. "Fryzjer", który według prokuratury kierował grupą, która kupowała i sprzedawała mecze w polskiej lidze piłki nożnej. Od 2004 roku, czyli początku afery korupcyjnej w polskiej piłce, zarzuty usłyszało ponad 600 osób. 220 z nich zostało prawomocnie skazanych, w tym także "Fryzjer".

Ryszard F., ps. "Fryzjer", to były działacz piłkarski, dawniej więzienny fryzjer w Zakładzie Karnym we Wronkach. Był oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wręczenie łapówek. Skazany prawomocnym wyrokiem w sprawie korupcji w klubie Arka Gdynia. W tym procesie sąd skazał na cztery lata więzienia b. prezesa klubu Jacka Milewskiego, a "Fryzjera" na 3,5 roku więzienia.

Wyrok podtrzymany

W maju 2010 r. sąd apelacyjny utrzymał wyrok dla "Fryzjera", w 2011 r. oddalił kasację jego obrońców. Zaś jeszcze w czerwcu 2009 r. Ryszard F. został ponownie wezwany przez prokuraturę we Wrocławiu i usłyszał dziesięć nowych zarzutów korupcyjnych. Trudności z rozpoczęciem procesu okazały się jednak ogromne - "Fryzjer" nie stawiał się na wezwania sądu, tłumacząc się problemami zdrowotnymi. Sąd postanowił te tłumaczenia ukrócić i wydał nakaz aresztowania.

Afera korupcyjna w polskim futbolu. Śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ok. 450 osobom. Są wśród nich sędziowie i trenerzy (m.in. były selekcjoner drużyny narodowej Janusz W. oraz były reprezentant kraju, a później trener Dariusz W). Zarzuty usłyszeli też piłkarze, obserwatorzy i działacze, m.in. były przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Jerzy G. Śledztwo w wielu wątkach afery nadal prowadzi wrocławska prokuratura.

DOSTĘP PREMIUM