"W pojednaniu zabrakło miejsca dla: ateistów, liberałów, popierających aborcję..."

Hierarchowie w liście o pojednaniu pomylili dwa porządki: nie wiadomo, czy chodzi w nim o pojednanie Polaków i Rosjan, czy o pojednanie katolików i prawosławnych - mówiła w TOK FM o wizycie Cyryla I w Polsce Karolina Wigura z "Kultury Liberalnej".
To pojednanie było niepełne - tak wizytę Cyryla I w Polsce i podpisanie wspólnego listu Kościoła katolickiego i Cerkwi prawosławnej skomentowała w TOK FM Karolina Wigura z "Kultury Liberalnej".

W zeszłym tygodniu Cyryl I i przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Józef Michalik podpisali pierwszy w historii wspólny dokument z przesłaniem do narodów Polski i Rosji. "Każdy Polak w każdym Rosjaninie i każdy Rosjanin w każdym Polaku powinien widzieć przyjaciela i brata" - głosi pismo.

"Zabrakło tam miejsca dla innych..."

- Ten list myli dwa porządki. Bo nie wiem, czy chodziło w nim o Polaków i Rosjan, czy o katolików i prawosławnych - komentowała Wigura. - Drugą rzeczą jest to, że bardzo słusznie komentowali ci, którzy mówili, że pojednały się dwa kościoły, ale nie dla wszystkich w tym pojednaniu znalazło się miejsce.

Dla kogo tego miejsca zabrakło? Publicystka wymienia: - Dla ateistów, ludzi o liberalnych poglądach, dla tych popierających aborcję, eutanazję, dla osób, które chciałyby wchodzić w związki jednopłciowe... To dyskusyjny list. Jestem pełna wątpliwości co do niego, a może nawet jestem nim rozczarowana - podkreśliła.

Pojednanie? "Trzeba przestać się podjudzać"

Jan Ordyński, który również gościł w TOK FM, uważa z kolei, że przed Polakami i Rosjanami jeszcze długa droga do prawdziwego pojednania. - Nie jest przecież tak, że to Rosjanie mają tu przyjść na kolanach - podkreślił. - Wiele osób musi się w to pojednanie zaangażować tak, jak np. w dialog polsko-niemiecki po wspólnym liście biskupów.

- Księża na ambonach zaś powinni tłumaczyć i przestać dawać się podjudzać. My stosunki z Rosjanami traktujemy instrumentalnie - atakujemy za winy zawinione i niezawinione. Przykładem tego jest kwestia smoleńska. Dobrze więc się stało, że Cyryl przyjechał do Polski. To dobrze służy Polakom - podsumował dziennikarz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM