Radio Maryja nie chce płacić kar

- Uczelnia ojca Rydzyka, odbiorniki satelitarne, a nawet Kasa Stefczyka - Radio Maryja nadaje ukryte reklamy, choć nie ma do tego prawa. Rada Radiofonii karze rozgłośnię. Czy sąd zmusi nadawcę do zapłaty? Bo nadawca kar płacić nie zamierza - pisze "Gazeta Wyborcza".
Radio Maryja ma status nadawcy społecznego - to dla rozgłośni bardzo cenne, bo dzięki temu jest zwolniona z corocznej opłaty koncesyjnej (7 mln zł). Jest jeden warunek: nie może nadawać reklam. Ale Radio Maryja ten zakaz od dawna ignoruje. Na antenie regularnie reklamowano m.in. Telewizję Trwam (jej właścicielem jest fundacja Lux Veritatis o. Rydzyka), Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej (prywatna i płatna uczelnia należąca do o. Rydzyka), "Nasz Dziennik" (który oficjalnie nie należy do zakonu redemptorystów - wydaje go Spes Sp. z o.o.), czasopismo "Rodzina Radia Maryja" (wydaje je fundacja o. Rydzyka Nasza Przyszłość) czy odbiorniki satelitarne sprzedawane przez fundację Lux Veritatis.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nałożyła na Warszawską Prowincję Redemptorystów, właściciela radia, już dwie kary - pod koniec marca (4 tys.) i w lipcu (20 tys.). - Prowincja Redemptorystów odwołała się od obu kar. W pierwszym przypadku sprawa trafiła do sądu. Wyznaczono już termin rozprawy na 4 stycznia. W drugim przypadku sprawa także niedawno trafiła do sądu, ale jeszcze nie ma terminu rozprawy - mówi Monika Bąk, p.o. rzecznik prasowy KRRiT.

Co ciekawe, kary od KRRiT wcale nie zniechęciły rozgłośni do dalszej reklamowej twórczości. - Ukrytych reklam w radiu jest mniej więcej tyle samo co do tej pory. "Nasz Dziennik" reklamowany jest jakieś dziewięć razy dziennie pod kłamliwym hasłem przeglądu prasy polskiej - mówi "Gazecie" Rafał Maszkowski, który prowadzi stały nasłuch.

Cały tekst w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM