Koniec afer łowców skór? Zakłady pogrzebowe znów wchodzą do szpitali

Szpital w Busku-Zdroju wydzierżawił swoje prosektorium firmie pogrzebowej. Dzięki ustawie o działalności leczniczej z kwietnia ubiegłego roku to znowu jest dozwolone - czytamy w dzisiejszej ?Gazecie Wyborczej?.
Gdy człowiek umiera w szpitalu, jego ciało wiezie się do prosektorium. Tam pracownicy myją je i ubierają. W chłodni czeka na przyjazd firmy pogrzebowej wybranej przez rodzinę. Bliscy zmarłego dostają w szpitalu kartę zgonu, z którą idą do urzędu stanu cywilnego. Z otrzymanymi tam dokumentami zgłaszają się do prosektorium.

W szpitalu w Busku-Zdroju wszystkie obowiązki związane z prowadzeniem prosektorium przejmie zewnętrzna firma. Przetarg wygrał lokalny przedsiębiorca, właściciel kilku zakładów pogrzebowych na terenie powiatu buskiego oraz jednego w Szczucinie. Dzięki umowie szpital nie dość, że nie będzie musiał płacić za utrzymanie budynku, to dodatkowo miesięcznie będzie dostawał 1,7 tys. zł za dzierżawę.

Pomysłem szpitala w Busku-Zdroju zdziwiony jest Jan Gierada, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. - Absolutnie nie wolno dzierżawić prosektorium, dyrektor Gałuszka powinien się jak najszybciej z tego wycofać! - mówi. Przed laty tutaj też firma pogrzebowa prowadziła prosektorium. - Po tzw. aferze łowców skór w 2004 r. weszła w życie nowa ustawa, wypowiedzieliśmy umowę i zatrudniliśmy swoich pracowników - opowiada Gierada.

Cały tekst w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM