"Nie zaostrzajmy prawa dotyczącego parabanków - to nic nie da"

- Zaostrzanie prawa dotyczącego parabanków, co proponuje prokurator generalny, nie rozwiąże żadnego problemu - uważa wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski. Zdaniem eksperta należy usprawnić wymiar sprawiedliwości i egzekwować istniejące prawo.
- To całkowicie błędne rozumienie sytuacji, jaka nastała na kanwie sprawy Amber Gold - tak Sadowski skomentował propozycję prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, by wprowadzić do prawa surowszą odpowiedzialność karną dla parabanków wywołujących szkodę o znacznej lub wielkiej wartości.

Seremet wyjaśnił na konferencji prasowej, że stosowna propozycja mogłaby sprowadzać się do tego, że odpowiedni przepis Prawa bankowego zakładałby odpowiedzialność za samo prowadzenie działalności parabankowej bez wymaganego zezwolenia i wywołanie szkody. Nie trzeba byłoby wykazywać zamiaru oszustwa - tak jak to jest obecnie.

- To absurd. Prawo w Polsce i tak jest zbyt szczegółowe - komentuje Sadowski.

Represje? Nie. Egzekucja? Tak

- Zaostrzanie represji uderzy w legalnie działających przedsiębiorców, a nie tych, którzy będą i tak starali się oszukiwać. Nie należy zwiększać represji, ale dążyć do usprawnienia wymiaru sprawiedliwości - dodaje ekspert z Centrum im. Adama Smitha.

Zauważa też, że oszustwa finansowe zdarzają się na całym świecie - przytacza przykład tzw. piramidy Madoffa w Stanach Zjednoczonych, czyli piramidy finansowej na wielką skalę, za której stworzenie Bernard Madoff został skazany na wieloletnie więzienie. - Różnica między Stanami Zjednoczonymi a Polską polega na tym, że tam prokuratura bardzo szybko zdobyła i przedstawiła dowody, które doprowadziły do natychmiastowego procesu. Przystąpiono też do egzekucji majątku Madoffa i jego rodziny, która brała w tym procederze udział. To pokazuje siłę i sprawność amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości w momencie identyfikacji problemu. Natomiast w Polsce o sprawie Amber Gold media informują nie od dziś, a wymiar sprawiedliwości zachowuje się, jakby o niczym nie wiedział. W Polsce wymiar sprawiedliwości po prostu nie działa jak powinien - podsumowuje Sadowski.

- To nie jest tylko sprawa klientów Amber Gold. To także dotyczy klientów biur turystycznych czy firm budujących autostrady, które nie dostały zapłaty za pracę. To wszystko pokazuje, że w Polsce nie można uzyskać ochrony kontraktowej przed sądem i pójść z legalnie zawartą umową, aby sąd rozstrzygnął spór - dodaje ekonomista.

Niewiele wnoszące propozycje Seremeta

Zapowiedź Seremeta, że wszystkie sprawy z zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego powinny być prowadzone w prokuraturach okręgowych, a te już rozpoczęte - w zależności od stopnia zaawansowania i prawidłowości ich prowadzenia, będą kontynuowane na szczeblu rejonowym lub przejęte przez prokuratury okręgowe - Sadowski ocenił jako niewiele wnoszącą.

- Diagnoza prokuratora generalnego jest błędna. To nie jest sprawa błędu jednego czy drugiego prokuratora, ale niedziałania wymiaru sprawiedliwości jako takiego - wyjaśnił. Dodał, że przenoszenie dochodzenia na inny szczebel nie spowoduje zasadniczej zmiany jakościowej.

Prokurator generalny chce też, by w związku ze sprawą Amber Gold odwołany został ze stanowiska prokurator rejonowy Gdańsk - Wrzeszcz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
"Nie zaostrzajmy prawa dotyczącego parabanków - to nic nie da"
Zaloguj się
  • zfd3

    0

    no cóż lichwa prowadzona przez żydów była w historii podstawowym narzędziem utrrzymywania nędzy i niszczenia polskiego polskiego systemu gospodarczego i państwa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX