Środa o polityce edukacyjnej PO-PiS: głupek pozostanie głupkiem

Tusk nowoczesność szkoły widzi w komputeryzacji. Kaczyński - w zlikwidowaniu gimnazjów. Jedno warte drugiego - pisze Magdalena Środa w ?Gazecie Wyborczej?. - I niech się pan premier tak techniką nie fascynuje - komentuje zapowiedzi Donalda Tuska o wprowadzeniu e-podręczników.
- Czy wstawimy do szkół komputery, czy zlikwidujemy gimnazja, szkoła pozostanie i tak XIX-wieczną konserwatywną instytucją, wylęgarnią stereotypów, zbiorowiskiem szkodliwych polskich mitów, która czyni młodych ludzi bezradnymi wobec problemów i wyzwań współczesności - pisze w felietonie Magdalena Środa. - Pan premier traktuje cyfryzację i e-podręczniki jak cud, który ma zmodernizować szkołę. A czy głupek wsadzony do nowoczesnego samochodu przestanie być głupkiem? Czy to, że ktoś korzysta z internetu i zamiast nad podręcznikiem zasiada przed komputerem, powoduje, że staje się mądrzejszy, bardziej otwarty, bardziej przygotowany do życia w nowoczesnej Europie lub chociażby do życia publicznego? - zastanawia się etyczka w najnowszym wydaniu "Gazety Wyborczej".

- Niechaj pan premier nie fascynuje się tak "maszyną" i techniką, tylko zajrzy do programów szkolnych i przeanalizuje sobie ich wymiar aksjologiczny i wychowawczy, to zobaczy Kmicica, którego jedyną etyką jest modlitwa, a jedynym przygotowaniem do życia obywatelskiego - wojaczka - pisze Środa.

Jej zdaniem "w polskiej szkole nie ma tego, co najważniejsze: nauki myślenia (internet jej nie sprzyja), praktycznej edukacji obywatelskiej, edukacji ekologicznej, seksualnej i wreszcie - etyki będącej przygotowaniem do publicznej debaty. Nauczyciele są najbardziej konserwatywną i religijną grupą zawodową, oporną na wszelkie zmiany ("Diagnoza społeczna" Czapińskiego). Cyfryzacja tego nie zmieni".

Środa dodaje, że PO-PiS, prowadząc swoją "politykę edukacyjną", pragnie chyba tylko jednego: by szkoła reprodukowała ich własny popisowy elektorat. - Szkoła ma być oazą XIX-wiecznych snów o sile polskiej rodziny, religijności i niezwykłości narodowej martyrologii. "Produktem" szkoły powinien być religijny patriota. O patriotkach szkoła milczy, bo przecież w powstaniach nie walczyły - pisze Środa. Więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM