Straż gminna w Człuchowie: limit prędkości w fotoradarze... 0 km/h

Dość nietypowe pisma dostało ostatnio kilkudziesięciu właściciel samochodów od straży gminnej z Człuchowa w województwie pomorskim. Jak informuje TOK FM, wynikało z nich, że kierujący pojazdami przekroczyli prędkość o kilkadziesiąt kilometrów na godzinę. Z tym że nie było to specjalnie trudne, bo z wezwania wynikało, że dopuszczalny limit w miejscu, gdzie stał fotoradar, wynosił... 0 km/h
Straż przyznaje, że takie pisma dostało około 40 właścicieli aut. Wszystkie pochodziły z fotoradaru w miejscowości Ględowo i wszystkie były efektem pomyłki komputerowego systemu, zajmującego się obsługą urządzenia.

Kierowcy złamali przepisy, ale...

Kierujący, których dotyczyły pisma, faktycznie złamali przepisy, dlatego fotoradar zrobił im zdjęcie. Jednak, jak tłumaczą przedstawiciele straży, już w trakcie przetwarzania fotografii, nie załadował się jeden z modułów programu. W efekcie komputer, tam gdzie powinien być wpisany limit prędkości, zamiast 50 bądź 60 km/h (w zależności od pory doby) umieścił cyfrę 0. Dalej zadziałał już automat i pisma poszły do właścicieli samochodów.

W rozmowie z TOK FM komendant straży z Człuchowa Krzysztof Bulwan powiedział, że w tej sytuacji może tylko przeprosić właścicieli aut za taką nietypową korespondencję. W ramach tych przeprosin zapowiedział również, że kierujący samochodami nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Przyjmuje Pan mandat 0 zł?

W marcu tego roku informowaliśmy o zabawnej fotoradarowej wpadce, jaką zaliczyła wałbrzyska straż miejska. Wtedy jeden z kierowców dostał pismo z informacją, że jechał z prędkością 0 km/h, przy czym dopuszczalna prędkość w tamtym miejscu wynosiła 50 km/h. W związku z tym kierowca został poproszony o potwierdzenie, czy to on był osobą, która przekroczyła dozwoloną prędkość o "- 50 km/h". Miał się podpisać pod poniższym oświadczeniem:

 "Pouczony o treści art. 97 § 2 kpw zgadzam się na ukaranie i wyrażam zgodę na przyjęcie mandatu kredytowego w wysokości 0 zł skutkującym przypisaniem +0 punktu/-ów karnych, tj. za czyn z art. 92a kw (Dz.U.z 2010 r. nr 46, poz. 275 ze zm.)"

Tamten mandat był efektem ludzkiej pomyłki. Prawdopodobnie kierowca, którego dotyczyła sprawa, przekroczył dozwoloną prędkość, ale komputer odrzucił fotografię ze względu na to, że znalazły się na niej dwa samochody, bo to mogło zaburzyć pomiar.

Jednak operator fotoradaru, który dokonywał selekcji zdjęć, tego nie zauważył i wrzucił fotkę do złego folderu. Wtedy automatycznie została wysłana korespondencja do właściciela pojazdu. Sprawa ostatecznie została umorzona.

DOSTĘP PREMIUM