Strzykawki i igły ze szpitala wrzucane do kanalizacji. "To grozi zakażeniem!"

Zużyte igły, strzykawki, rękawice ze szpitala w Opatowie w województwie świętokrzyskim wyrzucano do kanalizacji. - Za to grozi kryminał! Przecież odpady medyczne mogą być źródłem zakażenia - mówi Jerzy Staszczyk, konsultant wojewódzki do spraw epidemiologii. O sprawie czytamy w "Gazecie Wyborczej".
O wrzucaniu części odpadów medycznych do kanalizacji, zamiast przeznaczania ich do utylizacji, powiadomili "Gazetę" informatorzy, którzy zastrzegli anonimowość.

Jedno z naszych źródło podpowiedziało, że łatwo to sprawdzić, bo studzienki kanalizacyjne z tego powodu często się zapychają i Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej musi je udrażniać. - Rzeczywiście, od wiosny w odpływie ze szpitala ujawnialiśmy rzeczy, których tam być nie powinno. To były odpady medyczne takie jak igły czy strzykawki, ale też ręczniki - potwierdza Grzegorz Gajewski, wiceprezes PGKiM w Opatowie.

Pracownicy przedsiębiorstwa przyjeżdżali z interwencją do szpitala średnio raz na miesiąc. - Ostatni raz byliśmy 27 sierpnia, wcześniej - 23 lipca - podaje Gajewski.

Cały tekst w dzisiejszym wydaniu "Gazety Wyborczej"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM