Feministki o słowach Gowina: Szkodliwe, idiotyczne, skandaliczne. Ignorancja

Gdyby Jarosław Gowin wysłuchał audycji ?Sterniczki? w radiowej Jedynce, usłyszałby, że jego wypowiedź była "skandaliczna", "szkodliwa społecznie", może służyć za przykład "retoryki z czasów komunizmu", przeprosiny za nią były "idiotyczne", a w zderzeniu z poważnym problemem prawnym widać brak prawniczego wykształcenia, "arogancję i kompletną bezradność", a ministrem został tylko dlatego, aby wybić się politycznie na "zbawcę prawicy".
Wypowiedź ministra sprawiedliwości o tym, że ma w nosie przepisy prawa wywołała lawinę komentarzy. Feministki na Jarosławie Gowinie nie zostawiają suchej nitki. Słowa nazywają skandalem.- Wyszła jego arogancja i kompletna bezradność - stwierdziła Małgorzata Fuszara w programie "Sterniczki".

- Pan minister Gowin stosuje retorykę z czasów komunizmu, mówiąc o duchu socjalistycznego prawa i literze, którą można znieść, jeśli ona nie odpowiada temu duchowi. Powołuje się na takie określenia jak 'duch' albo 'interes społeczny', nie mówiąc, kto definiuje tego ducha i kto interes ma wyrażać. Szczególnie że ja tu widzę interes pisowski - mówiła prof. Magdalena Środa, filozofka i etyczka z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Szkodliwy ignorant"

- Minister Gowin jest nieudolny pod każdym względem i jedyny wyrazisty rys, jaki posiada, to że wszędzie widzi homoseksualistów. Na przykład w konwencji o przeciwdziałaniu przemocy, której jest przeciwnikiem, widzi jakiegoś ducha, który chce promować homoseksualizm. To jest totalna ignorancja i olbrzymia szkodliwość społeczna, a nawet więcej. Z powodu grypy spędziłam dzień przed telewizorem, gdzie pan minister powiedział, że przeprasza za formę, ale sens pozostawia ten sam. To jest po prostu idiotyczne stwierdzenie, bo za nic nie przeprosił i niczego nie odwołał - kontynuowała Środa. W felietonie dla tokfm.pl Gowina nazwała "pisowskim pyszałkiem".

Minister się nie sprawdza

- Ta wypowiedź jest skandaliczna, zwłaszcza jeśli pada z ust ministra sprawiedliwości, a jednocześnie świadczy o jego kompletnej bezradności. To nie powinno się nigdy zdarzyć, że minister sprawiedliwości mówi i myśli w taki sposób - komentowała prof. Małgorzata Fuszara, która jest profesorem socjologii oraz prawa. 

Kalisz: Gowin nigdy nie powinien zostać powołany. Nie ma podglebia

Fuszara oceniła, że Gowin nie sprawdza się w swojej roli zarówno w sensie prawnym, jak i politycznym. - Wszystko, z czym przyszedł, nie wychodzi. On miał być pierwszym nieprawnikiem, który przychodzi do Ministerstwa Sprawiedliwości z misją, ale ta misja się nie udaje. A jednocześnie okazuje się, że być ministrem sprawiedliwości i nieprawnikiem to jest zupełnie przedziwna konstrukcja. On jest ofiarą tego, że się zdecydował na bycie w tym miejscu, bo kiedy pojawił się poważny problem prawny, to wyszła jego arogancja i kompletna bezradność - oceniła prof. Małgorzata Fuszara z Uniwersytetu Warszawskiego. 

Mówienie o Gowinie to strata czasu

Posłanka Ruchu Palikota, która również była gościem Roberta Kowalskiego, przypomniała o politycznych celach Jarosława Gowina. - Jemu nie chodziło o zostanie ministrem sprawiedliwości po to, żeby rozwiązywać problemy leżące w zakresie kompetencji tego ministerstwa, ale o osiągnięcie pozycji politycznej, która umożliwia flirt z prawą stroną sceny politycznej. To skutecznie wybija ministra jako postać, która rysuje się po prawej stronie sceny politycznej jako zbawca - oceniła Anna Grodzka.

Duda: Gowin poprze nasz wniosek o komisję śledczą. Namówi też kolegów

Beata Stasińska oceniła, że zajmowanie się ministrem Gowinem jest stratą czasu. - Ja bym się nie zajmowała dociekaniem, po co premierowi taki minister. Mam nadzieję, że premier Tusk kiedyś będzie musiał publicznie na to pytanie odpowiedzieć - powiedziała prezeska wydawnictwa W.A.B.

Lis: Dziś to nie Ziobro, a Gowin mówi językiem Ziobry

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM