Gdańsk idzie na wojnę z TV Trwam. Będzie pozew?

Reporter TOK FM dowiedział się nieoficjalnie, że władze Gdańska szykują pozew przeciwko telewizji Trwam. Poszło o opinie, które pojawiły się w programie na żywo, który poświęcony był protestowi jednego z mieszkańców miasta.
Według informacji, do których dotarł reporter TOK FM, władzom Gdańska nie spodobały się relacje dziennikarzy TV Trwam z protestu, jaki kilka dni temu zakończył się przed Urzędem Miasta.

Przez kilka tygodni przed ratuszem w namiocie mieszkał mężczyzna, który domagał się rozmowy z prezydentem Pawłem Adamowiczem. Pikietował przeciw eksmisji żony.

Prezydent Gdańska rękawicy nie podjął, bo uważał, że urzędnicy działali zgodnie z prawem.

W czasie trwania protestu sprawą bardzo zainteresowała się prawica i Solidarność Stoczni Gdańskiej. Pikietującego mężczyznę odwiedził nawet Jarosław Kaczyński.

Wraz ze wzrostem zainteresowania protestem ze strony polityków zmieniały się postulaty - od ustąpienia prezydenta Adamowicza do dymisji rządu Donalda Tuska.

Dużo uwagi protestowi mieszkańca Gdańska poświęciła TV Trwam. W czasie programu na żywo nieznani bliżej eksperci mieli powiedzieć, że w wyniku antyspołecznej polityki miasta kilkanaście osób popełniło samobójstwo.

Prowadzący nie zareagował i właśnie przez to urzędnicy chcą iść do sądu. Ostateczna decyzja w sprawie pozwu ma zapaść pod koniec tygodnia.

DOSTĘP PREMIUM