Zamiana ciał ofiar katastrofy. "Olbrzymi skandal", "po prostu się zdarzyło" [KOMENTARZE]

Prezydium Sejmu zdecydowało, że w czwartek minister sprawiedliwości przedstawi w Sejmie informację w sprawie ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Domagało się tego Prawo i Sprawiedliwość. Naczelna Prokuratura Wojskowa potwierdziła dziś, że szczątki Anny Walentynowicz pochowano w grobie innej ofiary katastrofy smoleńskiej Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej.


- Mamy do czynienia z olbrzymim skandalem. Jest to cierpienie, ból i dramat dla rodzin tych, którzy polegli 10 kwietnia 2010 roku, ale ta sprawa musi być wyjaśniona - mówi Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS. Naczelna Prokuratura Wojskowa podała dziś informację, że ciało Anny Walentynowicz zostało zamienione z ciałem innej ofiary katastrofy smoleńskiej.

"Nawet pogrzebów nie zrobili jak należy"

- Nie mieści się w głowie, jak można do takiej sytuacji doprowadzić. Przy czym premier nas uspokajał, że może co prawda nie wszystko zostało przygotowane tak jak należy, jeśli chodzi o wizytę, ale że państwo zdało egzamin i pogrzeby przeprowadzono tak jak powinno. Okazuje się, że nawet tego nie dochowano - mówi Błaszczak. - To dowód tego, że byliśmy oszukiwani po katastrofie smoleńskiej przez rząd Donalda Tuska - dodał.

Pytają Gowina, bo Tusk...

PiS będzie chciało przede wszystkim zapytać ministra sprawiedliwości, kto zdecydował o zakazie otwierania trumien z ciałami ofiar katastrofy smoleńskiej w Polsce. Dodaje, że o wyjaśnienia zwraca się do szefa resortu sprawiedliwości, a nie premiera Tuska, z tego względu, że "premier uciekał od odpowiedzialności w tej sprawie".

Według Błaszczaka sprawa zamiany ciała Anny Walentynowicz z ciałem innej ofiary świadczy o tym, że Polacy byli "oszukiwani po katastrofie smoleńskiej przez rząd Donalda Tuska".

Trzeba sprawdzić, kto zawinił

- Trzeba zbadać jak do tego mogło dojść, gdzie, czy po stronie rosyjskiej, czy po stronie polskiej i w którym momencie. To musi rzeczywiście być przedmiotem badań i śledztwa prokuratorskiego - mówi Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej.

Ryszard Kalisz z SLD jest daleki od wyciągania wniosków politycznych z tego zdarzenia. - Myślę, że politycznie nikt nie zawinił. Po prostu gdzieś tam na etapie rozpoznawania tych ciał jeszcze w Moskwie doszło do pomyłki. To była przecież wielka tragedia. Tam był olbrzymi stan napięcia. Ja bym tutaj politycznych wniosków nie wyciągał. Po prostu się zdarzyło - mówi polityk SLD.

Nie sądzi jednak, by teraz doszło do innych ekshumacji. - Jest duża część rodzin, która nie chce żadnej ekshumacji. Wypowiadały się rodziny nie członków PiS i tam nie ma napięcia. Ta sprawa jest niezwykle przykra i musi być do końca wyjaśniona. Natomiast przy tak dramatycznej sytuacji to się mogło zdarzyć - dodaje.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM