Wdowa po Stanisławie Mikke: Ciała miały zapach paliwa, ale nie widziałam bezczeszczenia

- W czasie identyfikacji okazywano ciała w salach prosekcyjnych. Były nieumyte i miały zapach paliwa. Ale nie skojarzyło mi się to z bezczeszczeniem ciał. Nic takiego tam nie widziałam - powiedziała w ?Kropce nad i? Bożena Mikke, której mąż Stanisław zginął w katastrofie smoleńskiej.
- Pojechałam do Moskwy, żeby zidentyfikować męża. Ja od początku liczyłam się z tym, że to może być ogromne przeżycie, że mogę znaleźć niekoniecznie mojego męża całego, po tym, co zobaczyłam, co się stało z samolotem. Byłam na to przygotowana - wspominała w programie Moniki Olejnik Bożena Mikke. Jej mąż Stanisław Mikke leciał do Katynia jako wiceprzewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walki Męczeństwa.

"Jeden z urzędników mówił, że nie będzie można otworzyć trumien"

Mikke opowiadała o trudnych chwilach podczas identyfikacji ciał. - W czasie identyfikacji nie byłam pewna, czy to może być mój mąż, czy nie. Rozpoznałam jednak jego ubrania. Dodała, że była zdeprymowana, "że to wszystko, identyfikacja i sprowadzanie ciał, tak szybko się działo". - Nie wiem, czy to dobrze - przyznała.

Mikke pamięta też, że "ktoś powiedział, że po identyfikacji nie będzie można otworzyć trumien". - Był to jeden z naszych urzędników państwowych - powiedziała w TVN24.



"Cały czas nie otrzymałam telefonu męża"

Żona Stanisława Mikkego ma też pretensje do prokuratury, która zajmuje się śledztwem smoleńskim: - Prokuratura nie informuje nas o śledztwie, zapomnieli o nas. Cały czas nie otrzymałam telefonu i aparatu mojego męża. Nie wiem, po co ktoś to przechowuje.

O przechowywaniu telefonów ofiar katastrofy smoleńskiej przez ABW mówiła też w wywiadzie dla tygodnika "Wprost" Joanna Racewicz, której mąż zginął w Smoleńsku. - ABW ma dotąd telefony wszystkich ofiar katastrofy. Mojego męża też. Rzekomo coś tam sprawdza - powiedziała Racewicz.

Bożena Mikke dodała także, że jeśli jeżeli prokuratura będzie chciała dokonać ekshumacji ciała jej męża, to się na to zgodzi. - Ale sama o to nie poproszę.

DOSTĘP PREMIUM