Choroba psychiczna nie wyklucza. Osoby z zaburzeniami szkolą się na kucharzy i hotelarzy. I to działa

Jak aktywizować osoby z chorobami psychicznymi? Warszawa wdraża program szkoleń dla osób z zaburzeniami. W Krakowie od lat z powodzeniem działają hotel i restauracja prowadzone przez osoby ze schizofrenią. Dziś światowy dzień zdrowia psychicznego.
Elegancki, trzygwiazdkowy hotel i restauracja - na pierwszy rzut oka nie różnią się niczym od innych. Od dziewięciu lat z powodzeniem prowadzą go chorzy na schizofrenię. To dla nich nie tylko rodzaj terapii, ale też szansa na powrót do normalnego życia. Podobna inicjatywa wystartowała też w stolicy. Mimo październikowego chłodu pan Wojciech myje okna. Za chwilę będzie przycinał krzewy. W "Panu Cogito" w Krakowie pracuje już 8 lat. - W związku z chorobą ciężko było mi znaleźć pracę. Tutaj jest inaczej. Mam wykształcenie techniczne. Robię drobne naprawy, renowacje. U nas liczy się zgrany zespół, jeśli ktoś czegoś nie potrafi, pomagamy sobie nawzajem - opowiada pracownik krakowskiej placówki.

W hotelu pracują 24 osoby po kryzysach psychicznych i 9 osób zdrowych. Każdy przychodzi do pracy z bagażem swoich doświadczeń, także chorobowych, z trudnymi wspomnieniami, ale nad wszystkim czuwa personel medyczny. - Zdarzają się nawroty choroby, ale reagujemy na to wcześniej - zapewnia kierowniczka hotelu Agnieszka Lewandowska-Banach. - Znamy też możliwości naszych pracowników, niektórzy mogą pracować nie więcej niż 5 godzin w ciągu dnia, bo na tyle są w stanie skupić uwagę, na tyle pozwala im ich organizm - opowiada.

Anna pracuje w hotelowej kuchni od ponad roku. - Początki były najtrudniejsze, ale teraz jest już dobrze - uśmiecha się. Z wykształcenia jest kaletnikiem, ale zawsze marzyła o pracy w gastronomii. Wcześniej opiekowała się dziećmi, ale, ze względu na chorobę, miała długą przerwę w pracy zawodowej.

Schizofrenia to jedna z najcięższych chorób psychicznych, ale wiemy o niej niewiele. - Funkcjonuje wiele stereotypów, jak na przykład to, że chore osoby nie są w stanie stworzyć stałego związku czy mieć stałej pracy - tłumaczy psychiatra i współzałożyciel "Pana Cogito" dr Andrzej Cechnicki. - A to nieprawda. Co piąty cierpiący na schizofrenię ma w swoim życiu tylko jeden epizod chorobowy i nigdy więcej do tego nie wraca. Schizofrenicy przez wiele lat mogą wcale nie mieć nawrotów - twierdzi.

Zadaniem hotelu jest stworzenie stabilnych miejsc pracy dla osób chorujących psychicznie, przyuczenie ich do zawodu i pomoc w zmianie kwalifikacji. I to zadanie spełnia. - O wiele więcej wysiłku kosztuje ich to, żeby codziennie rano wstać i przygotować się do pracy, ale też dzięki temu bardziej ją szanują, daje im poczucie wartości, tego, że są potrzebni - mówi Agnieszka Lewandowska-Banach.

Stolica uczy kucharzy

W Warszawie ruszył innowacyjny, pilotażowy projekt adresowany do osób z zaburzeniami psychicznymi. Fundacja eF kropka przy pomocy stołecznych restauratorów przeszkoli byłych pacjentów szpitala psychiatrycznego i nauczy zawodu kucharza czy kelnera. Zdobycie fachu to nie wszystko. Stażyści dostaną też szansę na pracę w restauracji.

Celem Programu Kuchnia jest stworzenie z podopiecznymi Fundacji pewnego rodzaju restauracji czy klubu świadczącego usługi gastronomiczne, który później stanie się zakładem aktywizacji zawodowej. Jak mówi jedna z inicjatorek projektu, ordynator oddziału terapeutycznego w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, dr Joanna Krzyżanowska-Zbucka, jednym z najtrudniejszych problemów, z jakimi spotykają się osoby z doświadczeniem choroby psychicznej, jest brak pracy i wykluczenie społeczne: - To nawet poczucie odrzucenia i pewnego rodzaju forma dyskryminacji. Z powodu choroby psychicznej mają oni utrudnione wejście na rynek pracy, co w konsekwencji jest dla nich trudne do zaakceptowania.

Pomogą znani restauratorzy

- Stąd projekt Kuchnia-Hostel - tłumaczy psychiatra. Plan jest taki, aby we współpracy z warszawskimi restauratorami - rodzeństwem Agnieszką i Marcinem Kręglickimi - ruszyć z programem staży zawodowych. Dzięki nim beneficjenci będą mogli pod okiem doświadczonych pracowników restauracji odbywać praktyki w profesjach związanych z gastronomią (kucharze, kelnerzy czy menedżerowie).

- Pacjenci już się na taki projekt cieszą - dodaje dr Joanna Krzyżanowska-Zbucka. Bo część osób po kryzysie osobowym wypada z rynku pracy, jest im trudno odnaleźć się na nowo. Pracodawcy boją się, że będą mieli do czynienia z osobą nieprzewidywalną i niebezpieczną, pacjenci z kolei obawiają się, że będą wytykani palcami. A oni chcą po prostu po chorobie wrócić do normalnego funkcjonowania.

- Praca da im poczucie własnej wartości - podkreśla. Ci pacjenci naprawdę mają deficyt pracy, czasami sami mówią, że gdyby mieli jakieś zajęcie, to pomogłoby im to w zdrowieniu. Dlatego jej zdaniem sukces tego przedsięwzięcia może, w pewnej części, przeciwdziałać stygmatyzacji i wykluczaniu osób po kryzysie psychotycznym.

Kuchnia na początek, potem hostel

Kolejnym etapem projektu - po kuchennym przeszkoleniu - będzie stworzenie w Warszawie tzw. hostelu terapeutycznego. W założeniu będzie to miejsce zamieszkania i terapii pod opieką profesjonalistów. Cel jest prosty: - Choroba często infantylizuje relacje w rodzinie, nawet osoba samodzielna przed zachorowaniem - w psychozie czuje się bezradna i staje się zależna od innych. Bywa, że trudno jest jej wrócić do normalnego funkcjonowania, a rodzinie ciężko zrezygnować z roli opiekuna i kontrolera - tłumaczy ordynator.

Żeby nie iść na rentę

- Dlatego hostel ma być takim mostem, który ułatwi im powrót do normalności. Ale przede wszystkim chcemy sprawić, by młodzi ludzie nie przechodzili na renty, a ich okresowa niepełnosprawność kończyła się pomyślnie - powrotem do chwilowo zarzuconych zadań życiowych.

Klientami hostelu będą pacjenci po kryzysie psychotycznym od 20. do 35. roku życia, w stabilnym stanie psychicznym, zdolni do względnej aktywności, skierowani z poradni, szpitali psychiatrycznych, ośrodków pomocy społecznej i zgłaszający się sami. Tam przez pół roku zostaną otoczeni opieką terapetów i asystentów.

- To nie jest też tak, że my umieścimy tam pacjentów i koniec. Planujemy warsztaty o zdrowiu, asertywności, poszukiwaniu pracy - takie rzeczy, które będą umacniać ich w drodze do zdrowia. - Bo z chorób psychicznych można wyzdrowieć. Mało kto o tym mówi, wszyscy się tego boją, ale można wyzdrowieć - podsumowuje dr Krzyżanowska-Zbucka.

Każdy, kto chciałby pomóc w tym pilotażowym projekcie jako sponsor czy wolontariusz - znajdzie informacje na stronie fundacji.

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (8)
Choroba psychiczna nie wyklucza. Osoby z zaburzeniami szkolą się na kucharzy i hotelarzy. I to działa
Zaloguj się
  • nordcapp71

    0

    www.tokfm.pl/blogi/naczelny-psychi/2012/10/dzien_swira_/1

  • dyzlav

    Oceniono 1 raz -1

    A jak to było naprawdę.

    Ludzie wariują od dawna. Nigdy nie wiedziano co z nimi robić - czczono ich jako medium, więżono, albo zabijano.

    W XIX wieku rozpoczęto próby leczenia, ale od kiedy choroba psychiczna ponad wszelką wątpliwość została uznana za chorobę dyskwalifikujacą z tak zwanego normalnego życia, i odbierającą mozliwość tak zwanego normalnego funkcjonowania w społeczeństwie, pojawiły się metody wykorzystywania wiedzy z zakresu psychiatrii i psychologii do dyskredytowania i dyskryminowania ludzi, zwykłych, żywych ludzi. Przykładem tego są szpitale psychiatryczne np. w byłym Układzie Warszawskim.

    Ponieważ wariatów wszyscy mają w d..., system psychiatryczny pozostawał niezreformowany. Tak to już jest z instytucją, że zaczyna żyć swoim życiem. Ktoś na czymś zarabia kasę, chce więc, zeby to trwało. Młodzi, niczego nie podejrzewający absolwenci studiów medycznych, wchodzą w to bagno, i zaczynają mu służyć, a gratyfikacja: możliwość rządzenia innymi ludźmi, poczucie władzy, wyjątkowości, charakterystyczne dla psychiatrów, specjalne uprawnienia, no i oczywiście, nie zawahajmy się powiedzieć, strumyczek pieniążków, pozwalają na przymykanie oczu na oczywiste przykłady codziennego łamania praw człowieka.

    Zamiast zrewidować podejscie do sprawy, wprowadzić badania laboratoryjne do diagnostyki (okaże się wówczas, że cała nozologia psychiatryczna to domek z kart), system, który broni się sam, inwestuje w PR. Dzień Świra, Dzień Dobroci Dla Wariatów, wybierzmy schizofrenika na prezydenta, bo to taki sam człowiek, jak my.

    Może i taki sam, zależy z jakiego punktu widzenia. Mi to się wydaje, że wiele zawodów powinno mieć takie ograniczenia, jak testy psychokinetyczne, tak samo powinno się mierzyć np. poziom dopaminy (a jaka jest średnia dla populacji, z czym porównywać, do czego się odnosić, to nie wiem, nikt tego nie bada i nie sprawdza).

    A jeżeli ktoś nie łyknie tabletek? Co wtedy? Może i stanowią cudowne remedium, jeden z psychiatrów, solidnie przemielony przez jakąś firmę farmaceutyczną, głosił, że atypowe neuroleptyki są dobre na wszystko. Może i tak, kłóci się to z moją wiedzą, ale, w sumie, może wie lepiej.

    Może więc zmuszać na siłę? Sprawdzać co tydzień, czy bierze? Pilnować jak dziecko? Pewnie byście chcieli to robić, bo sami jesteście walnięci. Nie ma to nic do rzeczy z metabolizmem rozmaitych czynników w waszych mózgach. To behawioryzm, o którym psychiatrzy mają najczęściej bladziutkie pojęcie. Podpowiadam - pigułki wam nie pomogą, ale znam inne metody, które bardzo szybko oduczą was kłamania i sk...rwysyństwa.

  • matsoft

    Oceniono 3 razy -1

    To dobra wiadomość dla Jarosława Kaczyńskiego. Nie będzie bezrobotny...

  • dyzlav

    Oceniono 2 razy -2

    Muszę już wyjść, a chętnie bym się z kimś pokłócił. Idę zarejestrować się w urzędzie dla bezrobotnych.

    Wiem, że jeżeli ktoś się odniesie do moich wpisów, zrobi to w jeden sposób. Dla ułatwienia podpowiem wam, ze psychiatrzy rozpoznali mi uporczywe zaburzenia urojeniowe (inni optowali za schizofrenią). Wiem, ze to nie prawda, zostałem wyrolowany i wrobiony, ale dla żadnego psychiatry nie jestem partnerem do rozmowy.

    Wiem nawet, dlaeczego. Dlaczego nie da się nic zmienić. Kilka milionów ludzi na całym swiecie wykonuje ten zawód. Może kilkaset tysięcy. Zawód psychiatry daje im dobre pieniadze i wysoki status społeczny. Gdyby musieli przyznać, ze psychiatria jest urojeniem, że to wszystko jest inaczej, i ostatnie 50 lat jednej z bardzo ważnych gałęzi medycyny to oszustwo, wszystko by stracili. Psychiatria nie ma wiele wspólnego z nauką, i powinno się ten p...dolnik po prostu rozwalić, ale i Darwin, i Mendel też mieli problemy. Mają je do dzisiaj, bo kler też nie chce się przyznać, że to dobór nauralny, a nie Bóg, który pozwala im brać od ludzi pieniądze.

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich szalbierzy.

  • dyzlav

    Oceniono 20 razy -10

    Po co - lepiej dajcie im od razu forsę. Renta jest lepsza, a tak trzeba jeszcze zpłacić opiekunom. Kogo chcecie oszukać.

    W życiu bym nie chciał jeść zarcia ugotowanego przez schzofrenika, ani inną osobę chorą psychicznie, mędzy innymi dlatego, że mają oni dostęp do bardzo silnych leków. Słysząc głosy sugrujące, aby np.. podzielili się swoimi tabletkami z klientem, mogą komuś wyindukowac psychozę, zaburzając metaboliz neurotransmitterów w jego mózgu. To chyba logiczne.

    Zrobiono ze mnie wariata, bo mówiłem prawdę o ludziach uważanych za nobliwych. Przesiedziałem w wariatkowie kupę czasu, i wmawiano mi tam, ze choruję na tą samą chorobę, co kilka zombie przytulające się do kaloryferów. Widziałem tych ludzi i jak sie ich tam traktuje.

    Po pierwe: przekazać chorych psychicznie pod opiekę neurologów i psychologów, a psychiatrom kazać przez kilka miesięcy żyć tak, jak kazali żyć swoim podopiecznym.

    Pozdrowienia od pana Zimbardo, sk...rwysyny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX