"Jesteśmy pozbawieni praw" - w ośrodkach dla cudzoziemców trwa głodówka

- Czujemy się jak ludzie drugiej kategorii, wykluczeni, pozbawieni praw, które należą się nam choćby jedynie z tytułu naszego człowieczeństwa - mówią "Gazecie Wyborczej" Czeczeni, Gruzini i Ormianie zamknięci w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Ponad 70 z nich głoduje.
Jak podaje "Gazeta", na sześć ośrodków strzeżonych w kraju do głodówki przyłączyły się cztery. "Zaczęło się przed miesiącem w Przemyślu, gdzie przyjmowania posiłków zaczął odmawiać mężczyzna, który waży dziś tylko 38 kg. Informacje roznosiły się pocztą pantoflową i rozlały w ostatnich dniach na ośrodki w Białymstoku, Białej Podlaskiej i Lesznowoli" - czytamy.

W środę w Białymstoku na 74 osadzone tam osoby aż 21 Gruzinów i trzech Ormian odmawiało posiłków. Straż graniczna zapewnia, że głodującymi opiekuje się lekarz i w razie potrzeby zostaną odwiezieni do szpitala. Podobnie jest w innych ośrodkach, gdzie oprócz lekarzy pracują też tłumacze i psycholog.

Protestujący dostali się do Polski nielegalnie. Co chcą uzyskać, głodując? "Żądają prawa do informacji w zrozumiałym dla siebie języku, prawa do kontaktu ze światem zewnętrznym, prawa do właściwej opieki medycznej, edukacji dla dzieci i poszanowania ich praw, poprawy warunków socjalnych czy ukrócenia nadużywania przemocy. Tłumaczą, że nawet za niewielkie przewinienie łatwo trafić do izolatki" - czytamy.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM