Jak wygrać z dużą korporacją? Znany bloger zrobił awanturę na Facebooku

"Bardzo fajny case jak przez FB można załatwić coś z dużym korpo, jaka jest siła upierdliwych blogerów i jak można wyjść z twarzą z sytuacji" - tak jednym zdaniem internauta opisał na Facebooku historię Jakuba Górnickiego. Mężczyzna cztery dni czekał, aż nowy operator przeniesie do siebie jego stary numer.
"Mój numer miał być przeniesiony do Play z wtorku na środę - to się nie stało. Przez dwa dni mówiono mi, że to wina poprzedniego operatora - ale okazało, że to tylko kłamstewka konsultantów, bo przedstawiono mi jasne dowody, że to nieprawda. W umowie jest mowa o maks. 24 godzinach, już nie wspomnę o tym, że wszyscy zapewniali mnie, że jak tylko dojdzie kurier, to całość będzie skonfigurowana i działająca. Za takie działanie są ustawowe kary naliczane dla Was co jeden dzień" - takie oświadczenie napisał na Facebooku Jakub Górnicki.

Awantura o przeniesienie numeru

Górnicki to bloger i podróżnik. Nie krył, że sprawa mocno utrudnia mu życie. Wdał się w ostry dialog z prowadzącymi facebookowe profile telefonii Play, którzy zapewniali go, że pracują nad problemem i niedługo będzie rozwiązany. Ale też wikłali się w polemiki z innymi użytkownikami, którzy zaczęli komentować mocno nagłośnioną sprawę. W pewnej chwili jeden z autorów profili Play napisał, że "nie ma kryzysu", a sprawa niedługo będzie rozwiązana.

"Nie ma kryzysu?? od srody rana nie moge wykonywac polaczen, logowac sie do banku, wysylac przelewow, sprawdzic SMSow, korzystac z internetu, odbierac polaczen, mam jakas ultra droga tymczasowa taryfe. Od srody - moja dzialalnosc jako osoby samozatrudnionej jest niemozliwa. I nie ma kurwa kryzysu? I jeszcze usmiechy, cierpliwosc i analiza????" - odpalił w odpowiedzi Górnicki (pisownia oryginalna - red.). I opublikował swoje zdjęcie z transparentem o mocno nieprzychylnej dla Play treści.

Człowiek kontra firma. Facebook jako ring do walki

Werbalna potyczka w internecie trwała kilka godzin. Wśród komentarzy przeważały niekorzystne dla operatora. "Cudownie, że prowadzicie działania na fejsie, szkoda, że nie bardzo wam wychodzi rozwiązywanie prawdziwych kłopotów ludzi, którzy mieli nieszczęście zdecydować się na wasze usługi". "Nieźle jak widzę, można sobie firmowo strzelić w stopę na fejsie" - pisali internauci. Sprawa zainteresowała nawet konkurencyjną firmę Orange, która zaproponowała blogerowi wizytę na swoim profilu w dziale obsługi klienta. Ale i konkurentowi się oberwało - ludzie natychmiast zaczęli komentować, że i w Orange przytrafiły im się niemiłe przygody.

Sprawę zamknął rzecznik Play. Nawiązując do akcji z plakatem Górnickiego opublikował na Facebooku swoje zdjęcie z transparentem zapewniającym, że telefon blogera już działa i wszystko jest w porządku. Potwierdził to sam bloger. A ludzie komentowali dalej. "Bardzo fajny case jak przez FB można załatwić coś z dużym korpo, jaka jest siła upierdliwych blogerów i jak można wyjść z twarzą (rzecznik play) z sytuacji" - podsumował jeden z internautów.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM