Davies: Obiektywnie? Polacy nigdy wcześniej nie mieli lepiej. Tylko niektórzy nie chcą w to wierzyć

- Obiektywnie Polska jest w bardzo dobrym, jeśli nie najlepszym okresie swojej historii. Ale subiektywnie niewielu chce w to uwierzyć - mówi prof. Norman Davies w rozmowie, którą jutro opublikuje tygodnik ?Wprost?. Historyk ocenia, że Polacy mają problem z promowaniem za granicą wiedzy o swoim kraju: - Tu, w Polsce, jest grupa ludzi, która celowo fałszuje historię Polski. Chcą przekonać innych, że wypadek samolotu w Smoleńsku to był zamach.
Davies to brytyjski historyk i publicysta, znawca dziejów Polski. Napisał kilka historycznych bestsellerów, m.in. "Powstanie 44".

Dziennikarka "Wprost" Magdaleną Rigamonti zauważa w swojej rozmowie z historykiem m.in. to, że młodzi Polacy są coraz słabsi w znajomości historii: "stan wojenny myli im się z okrągłym stołem, a jednemu posłowi nawet z powstaniem warszawskim".

Wg Daviesa to nic szczególnego, poziom wiedzy historycznej ogólnie jest niski: - Niski poziom wiedzy historycznej to jest wina polskiego systemu edukacji. Przeciętny młody Anglik wcale nie musi być lepszy. Od kilku lat historia nie jest przedmiotem obowiązkowym w naszych szkołach. I niestety, na świecie, wśród naukowców, poziom wiedzy na temat Polski jest też niski. Opowiem coś pani. Wielki profesor gdzieś w Ameryce wygłasza wykład o historii Europy podczas II wojny światowej. (...) Nic o Polsce nie powie. Bo nie wie. I jego koledzy też.

Jak mówi, nie ma co się oburzać, a sytuację poprawić mogą np. popularne książki historyczne - jak jego własne, które sprzedają się też poza Europą. - Ale to nie wystarczy. Proszę spojrzeć na prezydenta USA Baracka Obamę, który jest fajnym, wykształconym człowiekiem, ale jednak dla niego Polska to jakiś daleki kraj. Urodził się na Hawajach, tam się wychowywał, w szkole był w Indonezji. I popełnił straszną gafę na temat Polski - ocenia prof. Davies nawiązując do wypowiedzi Obamy nt. "polskich obozów koncentracyjnych".

Davies: Niektórzy w Polsce celowo fałszują historię

Jak podkreśla, gafa Obamy "wynika z niewiedzy", dlatego należy promować wiedzę o Polsce. - Proszę pamiętać, że Polacy mają kłopot w mówieniu sensownie o sobie za granicą, bo wtedy zawsze wychodzą subiektywne racje, krzywdy - dodaje.

- Dla jednych stan wojenny wprowadzony przez gen. Jaruzelskiego był zdradą, ciosem wymierzonym w Polaków, dla drugich jedynym ratunkiem dla Polski. Nas, Polaków, dzieli też okrągły stół, Lech Wałęsa, katastrofa smoleńska. Pana zdaniem trzeba szukać kompromisu w przekazywaniu wiedzy obcokrajowcom o Polsce? - pyta dziennikarka.

- Gdzie jest prawda i nieprawda, to nie kwestia kompromisu, tylko kwestia wiedzy i niewiedzy. W historii są fakty i ich interpretacje. Jest też fałszywa historia, którą bardzo łatwo rozpoznać. Tu, w Polsce, jest grupa ludzi, która celowo fałszuje historię Polski. Mam na myśli czasy od powstania Solidarności. Ci ludzie chcą udowodnić, że Wałęsa nie był prawdziwym wodzem Solidarności, chcą przekonać innych, że wypadek samolotu w Smoleńsku to był zamach - odpowiada historyk.

Więcej na Wprost.pl

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM