Brudziński o "zamordowaniu 96 osób": Za co przepraszać? Nie ma żadnego powodu

Wczorajsze słowa Kaczyńskiego m.in. o "zamordowaniu 96 osób" i "brutalnej dyktaturze", które były reakcją na publikację "Rzeczpospolitej", wywołały burzę. Mimo że prokuratura zdementowała informacje zawarte w "Rz", a dziennik w pierwszej wersji oświadczenia przyznaje, że "się pomylił", politycy PiS nie widzą żadnego powodu, żeby z czegokolwiek się wycofywać. - Za co tu przepraszać? - mówił nam poirytowany Joachim Brudziński.
Wczorajsza publikacja "Rzeczpospolitej" o rzekomych śladach trotylu i nitrogliceryny na wraku prezydenckiego samolotu wywołała burzę. Mimo że na stronie internetowej dziennika pojawiło się oświadczenie, w którego pierwszej wersji padły słowa "pomyliliśmy się", politycy PiS konsekwentnie trwają przy tezie o zamachu. Natomiast we wczorajszych słowach Jarosława Kaczyńskiego, który zareagował na publikację stwierdzeniem, że 96 osób zostało "zamordowanych", nie widzą nic złego.

- Za co przepraszać? Nie ma powodu do jakichkolwiek przeprosin - mówi Brudziński i dodaje, że teza o zamachu jest przecież ciągle aktualna.

- W świetle tych informacji [podanych przez "Rz" - red.], bardzo prawdopodobnych, których prokuratura wcale nie zdezawuowała, teza o zamachu nadal pozostaje aktualna - stwierdza Brudziński.

- Nawiążę tylko do wczorajszego oświadczenia prokuratora Szeląga, że koncepcja zamachu nadal jest badana i w żaden sposób nie można jej wykluczyć, a już tym bardziej po potwierdzeniach prokuratury, że na pokładzie nie można wykluczyć obecności materiałów wybuchowych - mówi.

Hofman: mamy swoje źródła

Adam Hofman, rzecznik PiS, zapewnił w TVN24, że partia ma źródła potwierdzające doniesienia gazety. - My nie opieramy się tylko na artykule "Rzeczpospolitej". Mamy dostęp do pewnego źródła, które dokładnie potwierdza to, co jest w "Rzeczpospolitej"- mówi w "Jeden na Jeden" w TVN24 Hofman.

A kto jest źródłem? Tego Hofman nie chciał ujawnić. - W sytuacji, gdy mamy dziwne samobójstwa dotyczące różnych ludzi, którzy mają wiedzę na temat katastrofy smoleńskiej, my nie ujawnimy nazwiska człowieka oraz szczegółów tego, czego się dowiedzieliśmy - mówi.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM