Skrzynki, profile na Facebooku tych, którzy odeszli

Co dzieje się z kontami pocztowymi, profilami w mediach społecznościowych zmarłych osób? Do tej pory jedynie kilka stanów w USA odgórnie ustaliło, co powinno się stać z różnymi internetowymi kontami po śmierci użytkownika i jakie prawa w tym zakresie ma rodzina. W rezultacie w praktyce każdy z portali i usługodawców ma własną politykę dotyczącą zmarłych... bądź - jak w Polsce - nie ma jej wcale.
Na przykład gotową procedurę przewidzianą na takie sytuacje ma Gmail. Firma daje możliwość zapoznania się z zawartością skrzynki pocztowej najbliższym zmarłego, nawet gdy ten nie zostawił nikomu hasła. Wymaga to złożenia wielu dokumentów, m.in. aktu zgonu, a także kopii wiadomości, którą członek rodziny otrzymał wcześniej ze skrzynki zmarłej osoby.

Przekazanie kompletu dokumentów nie gwarantuje jednak pozytywnej decyzji. Jak czytamy na stronie: 'ze względu na naszą troskę o prywatność użytkowników, jeśli uznamy, że nie możemy dostarczyć zawartości konta Gmail, nie będziemy mogli przekazać dalszych informacji na temat konta ani omawiać naszej decyzji'. Jeżeli jednak decyzja będzie pozytywna, to razem z hasłem do konta członkowie rodziny dostaną także dostęp do profili w innych produktach koncernu Google, z których korzystał ich bliski, jak Google+, Drive czy Picasa.

In memoriam

Trochę inaczej sprawa wygląda w przypadku Facebooka. Portal po złożeniu specjalnego wniosku może nadać profilowi zmarłej osoby status "In memoriam". Oznacza on, że profil będą widzieli tylko znajomi użytkownika, których za życia zaakceptował, i tylko oni znajdą go przez wyszukiwarkę. Po nadaniu statusu znajomi i członkowie rodziny mogą publikować na osi czasu posty upamiętniające zmarłego.

Rodzina - jeśli nie zna hasła - raczej nie ma szans na przejęcie kontroli nad profilem. Zgodnie bowiem z deklaracją 'w ramach ochrony prywatności zmarłego użytkownika nie możemy udostępnić nikomu danych logowania do tego konta. Jeżeli jednak konto otrzymało status "In memoriam", jest całkowicie bezpieczne, ponieważ nikt nie może na nie wejść ani wprowadzić zmian'. Poza tym członkowie rodziny mogą też wystąpić z wnioskiem o skasowanie profilu. Potrzebny do tego jest akt zgonu, akt urodzenia zmarłej osoby albo dokument pełnomocnictwa.

Polityka portalu Yahoo! sprowadza się natomiast jedynie do zamykania kont zmarłych osób i kasowania całej ich zawartości. Podstawą jest przekazanie aktu zgonu użytkownika (konto zostanie też skasowane, jeżeli nikt nie będzie się długo na nie logował).

Regulacje w USA

W związku z tym, że podejście firm do kwestii śmierci użytkowników jest tak różne, niektóre stany w USA zdecydowały się wprowadzić odgórne regulacje. W rezultacie m.in. w Idaho, Nebrasce i Indianie rodzina zgodnie z prawem może domagać się udostępnienia zawartości internetowych kont zmarłych osób. Nad podobnymi rozwiązaniami zastanawiają się też obecnie stany: Nowy Jork, Północna Karolina i Oregon.

Regulacji w Polsce brak

Opisy gotowych procedur i rozwiązań w tego typu sytuacjach to jednak głównie domena dużych, międzynarodowych usługodawców. Przeszukiwanie na przykład systemu pomocy dużego polskiego portalu, wpisując odmieniane przez różne przypadki słowa 'zmarły', 'śmierć' i 'zgon', nie daje żadnego wyniku. Jak sprawdziliśmy, w Polsce nie ma na razie żadnych planów, które zmierzałyby do wprowadzenia podobnych rozwiązań. - W przyszłości będziemy się pewnie temu przyglądać. W tej chwili z tego co wiem, żadne prace tego typu nie trwają - mówi rzecznik Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji Artur Koziołek.

Można iść do sądu

Jednak zdaniem prawników, odpowiednio interpretując obecnie obowiązujące przepisy, rodzina może próbować walczyć w sądzie o dostęp do kont zmarłej osoby. - Osoba najbliższa może domagać się ochrony czci czy spuścizny po zmarłym. Spadkobierca na gruncie takich przepisów o ochronie dóbr osobistych mógłby więc domagać się dostępu do konta w celu zabezpieczenia np. korespondencji, zdjęć - tłumaczy prawnik Piotr Waglowski, specjalizujący się w regulacjach dotyczących internetu.

Dostęp do części 'internetowego dorobku', jak opublikowane filmy, fotografie, można też próbować uzyskać, powołując się na prawa autorskie. - Te prawa są dziedziczone i przysługują spadkobiercom przez 70 lat od śmierci twórcy - dodaje dr Wojciech Machała z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak podkreślają prawnicy, w Polsce brakuje jednak praktyki w zakresie uzyskiwania dostępu do kont, więc wynik poszczególnych postępowań przed sądem jest trudny do przewidzenia.

Zadbaj o swoje konta

W tej sytuacji, jeżeli chcemy, by po naszej śmierci rodzina miała dostęp do istotnych informacji, zgromadzonych przez nas w sieci, lepszym rozwiązaniem wydaje się powierzenie kluczowych loginów i haseł zaufanej osobie lub dołączenie ich listy do testamentu.

Z drugiej strony można też skorzystać z oferty jednej z firm, które coraz liczniej powstają i oferują możliwość wysłania wiadomości do bliskich 'po śmierci'. Jeżeli użytkownik przez ściśle określony czas nie zaloguje się do systemu, do jego rodziny i znajomych są wysyłane e-maile, które wcześniej sam przygotował. Można w nich umieścić loginy, hasła, ale też wszelkiego rodzaju inne informacje, które chcielibyśmy przekazać bliskim, gdy nas już nie będzie na tym świecie.

DOSTĘP PREMIUM