"Proponujemy panu pracę". Twitter o zwolnieniu Gmyza

Zwolnienie Cezarego Gmyza i szefostwa "Rzeczpospolitej" nie spodobało się prawicowej części komentatorów politycznych. "Gmyz nie wydał informatorów, więc poleciał za artykuł, który Hajdarowicz puścił" - napisała na Twitterze Kataryna, a zespół portalu wPolityce.pl zaproponował dziennikarzowi pracę. Sam Gmyz też odezwał się na Twitterze i zarzucił pracodawcy "mijanie się z prawdą".
Znana blogerka Kataryna (to ona jako pierwsza podała informację o zwolnieniu Gmyza) nazywa oświadczenia rady nadzorczej i Grzegorza Hajdarowicza kuriozalnymi. "Gmyz nie wydał informatorów, więc poleciał za artykuł, który Hajdarowicz puścił" i jeszcze: "Strach pisać do Rzepy. A bo to człowiek wie, co wywoła wojnę polsko-polską?" - drwi Kataryna.

Rada nadzorcza wydawnictwa Presspublika zarekomendowała zarządowi odwołanie ze stanowisk Gmyza oraz red. naczelnego "Rz" Tomasza Wróblewskiego, jego z-cy Bartosza Marczuka oraz szefa działu krajowego Mariusza Staniszewskiego.

"Uwaga dla ewentualnych źródeł informacji. Zanim zdradzicie coś dziennikarzowi "Rz", wiedzcie, że Hajdarowicz może wszystko na nim wymuszać" - skomentowała to blogerka. Hajdarowicz tłumaczy, że chciał zagwarantować bezpieczeństwo Gmyzowi i jego informatorom, ale chciał dowodów, że jego tekst był rzetelny. - Dostaliśmy te informacje jako absolutnie niewiarygodne, absolutnie bez żadnych podstaw do ferowania tego typu wniosków. I decyzja była jedna: sprawdzić kto był odpowiedzialny za to i podziękować za współpracę osobom odpowiedzialnym za artykuł, który bezpodstawnie wywołał burzę emocjonalną w kraju - powiedział Radiu ZET Hajdarowicz.

"Bardzo łagodnie rzecz ujmując, wydawca 'Rzeczpospolitej' w oświadczeniu mija się z prawdą" - napisał na Twitterze Gmyz.

Od razu gotowość przygarnięcia Cezarego Gmyza zadeklarował portal wPolityce.pl. "W takiej sytuacji nikt nie może zostać sam! Zespół wPolityce.pl deklaruje: Cezary Gmyz, jeśli zechce, może do nas dołączyć" - napisał na Twitterze Michał Karnowski, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Uważam Rze".

To pocałunek śmierci ze strony Karnowskich dla CG. "Od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sam sobie poradzę" - pisał dziennikarz Jan Osiecki. Propozycję pracy Gmyz dostał na Twitterze od satyrycznego "Faktoidu".

Karnowskiemu odpowiedział Adam Hofman. "Ładny gest" - napisał polityk PiS. Szybko zareagował na to Marek Migalski: "No, Gmyz będzie zachwycony - PiS i Karnowski proponują mu robotę. Czy nie macie sumienia? I świadomości tego, co robicie?".

Na temat oświadczenia rady nadzorczej i Grzegorza Hajdarowicza napisał na Twitterze również Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny "Frondy": "Przy Tobie carze stoimy i stać będziemy. Taki jest ton oświadczenia Hajdarowicza. A jak nie będą, to będą zwolnienia dyscyplinarne". A Jacek Prześluga napisał: "Prawo rynku i wydawcy: przyjmować i zwalniać. Obowiązek dziennikarza: brać odpowiedzialność za każde słowo. Biznes. Honor. Reporter". A Waldemar Kuczyński zauważył: "Po takim oświadczeniu jak to Hajdarowicza niby OK, ale gazeta jest upieprzona. Nikt się nie wychyli. Także w dobrym sensie".

DOSTĘP PREMIUM