Hajdarowicz: Gmyz może twierdzić, że widział Marsjan

- Cezary Gmyz jest niewiarygodny i nie chcę, żeby niewiarygodny dziennikarz pracował w mojej gazecie - powiedział na antenie radiowej Jedynki Grzegorz Hajdarowicz, prezes zarządu wydawnictwa Presspublica.
Hajdarowicz podkreślił, że nie miał żadnych wątpliwości w związku ze zwolnieniem redaktora naczelnego Rzeczpospolitej Tomasza Wróblewskiego i dziennikarza śledczego Cezarego Gmyza, autora tekstu "Trotyl we wraku tupolewa".

Według Hajdarowicza, artykuł Cezarego Gmyza nie był udokumentowany i wiarygodny. - Gmyz może twierdzić, że widział Marsjan, ale musi to udokumentować - mówił prezes Presspubliki.

Hajdarowicz: Co innego ustaliłem z Wróblewskim

Grzegorz Hajdarowicz ujawnił, że prosił redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej", by publikacja o materiałach wybuchowych we wraku tupolewa była "wyważona, oparta na faktach i z racjonalnym tytułem".- To, co zobaczyłem rano, było zupełnie czym innym, co mówił mi redaktor naczelny - stwierdził prezes Presspubliki. Zdaniem Grzegorza Hajdarowicza, oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, w którym prezes PiS napisał, że zwolnienia w gazecie są zamachem na wolność słowa, to - jak zaznaczył Hajdarowicz - negowanie własności prywatnej.

W poniedziałek pracę w "Rzeczpospolitej" stracili redaktor naczelny, jego zastępca, szef działu krajowego oraz autor artykułu o śladach materiałów wybuchowych na wraku tupolewa Cezary Gmyz.

Gmyz utrzymuje, że dochował wszelkiej staranności przy zbieraniu i weryfikacji materiałów, na których oparł swój tekst w "Rz". Twierdzi, że gdyby pisał artykuł jeszcze raz, być może dopracowałby pewne kwestie, ale przekaz zostałby ten sam.



- Tekst uznajemy za nierzetelny i nienależycie udokumentowany - stwierdził zarząd Presspubliki w oficjalnym oświadczeniu.

Co napisała "Rzeczpospolita"?

Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu "Rzeczpospolita" podała, że polscy prokuratorzy i biegli, którzy ostatnio badali wrak tupolewa w Smoleńsku, odkryli na nim ślady materiałów wybuchowych - trotylu i nitrogliceryny. Informacje "Rz" zdementowała warszawska Wojskowa Prokuratura Okręgowa. Jej szef płk Ireneusz Szeląg poinformował, że biegli nie stwierdzili trotylu ani żadnego innego materiału wybuchowego na wraku Tu-154M. Dodał, że dowody nie dają podstaw, by twierdzić, że katastrofa smoleńska była efektem zamachu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (20)
Hajdarowicz: Gmyz może twierdzić, że widział Marsjan
Zaloguj się
  • ojciec.scholastyk

    Oceniono 68 razy 58

    A Gmyz tak wyważył i treść i tytuł że Arcyprezes ześwirował ze szczęścia (że brata mu zamordowali) iż popadł w galop na dziennikarskiej kaczce.
    Niedługo zostanie mu już tylko kaczka pod łóżeczkiem w przytulnej klinice dla starczo otępiałych fantastów.

  • boykotka

    Oceniono 55 razy 43

    Panie Hajdarowicz - zrobił pan dziś bardzo dużo dla dziennikarstwa niniejszym posunięciem, dla rzetelności przede wszystkim. I dla usunięcia z tego fachu krzykaczy, którzy są w pełni przekonani, że ich przekonania są namaszczone a my ciemny lud będziemy łykać te głodne kawałki jak gęsi tuczone na rzeź.

  • candid13

    Oceniono 17 razy 13

    mozna wysunac nastepujaca hipoteza, ze gmyz dostal swoje tzw "materialy" od maciorawicza prawej propagandowej raczki pulkownika gru z Torunia

    ja tez wziac skadkolwiek kawalek metalu skazic trotylem i innymi chemikalami wolajac - oto dowod zbrodni

    trzeba powiedziec ze wywiad rosyjski jest bardzo sprawny i potrafi idealnie manipulowac ta CIEMNA SATANISTYCZNA SEKTA

  • candid13

    Oceniono 15 razy 9

    nitrogliceryne codzien nosze w torbce
    gdzie jest material dowodowy, badania techniczne ze ten smiec gmyza pochodzi NAPRAWDE z polskiej tutki i naprawde z 10 maja 2010

    kazdy moze mu dostarczyc tony zlomu z miejc gdzie rozbijaly sie samoloty, a take POLIGONOW

    A Smolensk byl poligonem.

    Niestety coraz mniej uczciwych dziennikarzy, a co gorsza nawet nie mozna liczyc na dziennikarski honor i uczciwosc u tych ktorz obsluguja satanistycza sekta sterowana przez pulkownika gru z Torunia

  • milorex10

    Oceniono 8 razy 8

    Część dziennikarzy przyzwyczaiła się do mówienia tego, co im ślina przyniesie na język. Nie czują żadnej odpowiedzialności za słowo. Ploteczki i magiel. Podsuwali mikrofon każdemu idiocie, który chciał się wykreować i żarliwie ferował różne dyrdymały. Bardzo widoczne to było po katastrofie smoleńskiej. Można powiedzieć, że pod Smoleńskiem zginęło polskie dziennikarstwo. Pora otrzeźwieć i choć w części odbudować wiarygodność braci dziennikarskiej.

  • kola04

    Oceniono 7 razy 5

    a gdzie jest brzytwa ochama ,czyli nie mnóżmy bytów ponad wszelką wątpliwość , dziennikarze ,,,może trochę wiedzy i korzystać z internetu......

  • martin933

    Oceniono 26 razy 4

    Panie Hajdarowicz, nie powinno się być właścicielem Rzepy jak się ma liberalne poglądy. Jak jest biznes prowadzony przeciw własnym przekonaniom. To z tego nie ma się radości, satysfakcji i to się może przełożyć nas wątpliwy sukces handlowy. Sprzedaj Pan to badziewie.

  • mrs.courvoisier

    0

    z profilu widać lepiej nos

  • mrs.courvoisier

    0

    no proszę, kolejny zbowidowiec się ujawnił - Grześ który serwował koktajle mołotowa za stanu wojennego

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX