Człowiek, który "zagiął" Gmyza. "Kim jest słuchacz TOK FM"?

Jego telefon do Radia TOK FM zelektryzował słuchaczy i internautów. Dr inż. Grzegorz Szewczyk zadał Cezaremu Gmyzowi kilka pytań, po których dziennikarz przyznał, że został zagięty. Na Twitterze rozgorzała dyskusja o tym, czy dr Szewczyk w ogóle istnieje. Dziennik.pl dotarł do jednego z najbardziej znanych radiosłuchaczy w Polsce.


W środowy wieczór gościem Radia TOK FM był Cezary Gmyz. Autor tekstu o trotylu na wraku samolotu Tupolew odpowiadał na pytania słuchaczy. Dr inż. Grzegorz Szewczyk dopytywał o stężenie rzekomego trotylu. Zastanawiał się, w jakich jednostkach zostało wyrażone, pytał, czy były to PPM-y. Po serii pytań były już dziennikarz "Rzeczpospolitej" przyznał:Muszę powiedzieć, że mnie pan tutaj zagiął.

Dziennik.pl odkrył, że dr inż. Grzegorz Szewczyk od 24 lat mieszka poza Polską - dlatego nie ma go w bazie polskiej nauki. Ukończył Wydział Inżynierii Procesowej na Politechnice Łódzkiej, gdzie obronił doktorat. Zdarza mu się bywać w Polsce - jest profesorem wizytującym na Uniwersytecie Łódzkim, a konkretnie na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej.

W rozmowie z portalem Dziennik.pl zapewnia, że telefon do TOK FM był całkowicie spontaniczny, a pytanie o ewentualną ustawkę jest dla niego wręcz obraźliwe. - Słuchałem wypowiedzi Cezarego Gmyza i mnie szlag trafiał, bo on mówił rzeczy, które w ogóle nie są zgodne z rzeczywistością - tłumaczy w czasie rozmowy poprzez Skype. Dodaje, że u byłego już dziennikarza "Rzeczpospolitej" drażni go brak logiki. - On nie zebrał nawet minimum niezbędnych informacji na temat faktów, o których pisał - dodaje.

Więcej na ten temat w Dziennik.pl

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM