Próba zamachu na Sejm. Co wiemy? [PODSUMOWANIE]

ABW udaremniła zamach na Sejm, rząd i prezydenta. 45-letni pracownik jednej z wyższych szkół w Krakowie planował wysadzenie parlamentu ładunkiem czterech ton materiałów wybuchowych. Podejrzany częściowo przyznał się do winy. Co wiemy po konferencji ABW i prokuratury? Czego w tej sprawie nieoficjalnie dowiedziały się media?
Wiadomo, że podejrzany ma skrajnie ksenofobiczne poglądy. Mówi, że aktualna sytuacja społeczna i gospodarcza w naszym kraju zmierza w złą stronę z uwagi na fakt, że władzę sprawują osoby, które on określał mianem "obce". Grozi mu pięć lat więzienia.

<<Relacja minuta po minucie - czyta >>>

Co wiemy po konferencji ABW, prokuratury i policji?

- Celem zamachu miał być Sejm podczas posiedzenia z udziałem prezydenta, premiera i ministrów; zamachowiec uważał, że najlepszym momentem będzie rozpatrywanie projektu budżetu. Podejrzany rozpracował okolice budynku Sejmu.

- Podczas przeszukania prócz materiałów wybuchowych (trotyl, proch, heksogen) i zapalników znaleziono kilkanaście sztuk nielegalnej broni palnej i ponad 1100 sztuk amunicji. Zabezpieczono także kamizelki kuloodporne z wkładami ceramicznymi, hełmy kevlarowe i snajperskie stroje maskujące, a także spreparowane polskie i zagraniczne tablice rejestracyjne, instrukcje saperskie i minerskie oraz publikacje na temat pirotechniki.

- Podejrzany mężczyzna jest pracownikiem naukowym krakowskiego Uniwersytetu Rolniczego, w ramach pracy naukowej prowadził badania z zakresu materiałów wybuchowych. Miał dostęp do laboratorium. Umie wyprodukować bomby i może odpalać je zdalnie.

- ABW pokazała sfilmowane potężne detonacje próbne przeprowadzone przez zatrzymanego. Śledczy twierdzą, że mężczyzna planował użycie w zamachu jeszcze mocniejszego ładunku. Planował zgromadzić cztery tony materiału wybuchowego.

- Tłem planowanego zamachu - motywy o charakterze nacjonalistycznym, ksenofobicznym i antysemickim. Zatrzymany nie jest związany z żadną partią. Prokurator dodał enigmatycznie, że "motywacja i jakby przystąpienie do tych działań nie wynikało bezpośrednio z jego woli, tylko działał niejako siłą sugestii innych osób". - Mamy wskazanie na tę jedną osobę, którą on wymienia jako tę, która go miała inspirować - dodał.

- Podejrzany werbował inne osoby. Organizował dla nich szkolenia, wyznaczał im zadania. Na konferencji usłyszeliśmy o czterech innych osobach. Wszyscy zostali przesłuchani, ale nie są zatrzymani. Dwie osoby usłyszały zarzuty nielegalnego posiadania broni. - Wszystko jest pod kontrolą - zapewnia prokuratura.

- 9 listopada podejrzanego zatrzymali funkcjonariusze ABW z Krakowa. Mężczyzna nie stawiał oporu.

- Podejrzanemu zostały przedstawione zarzuty przygotowań do zamachu na prezydenta, rząd i Sejm. 11 listopada został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

- Aresztowany mężczyzna nie przeszedł jeszcze badań psychiatrycznych.

- Śledztwo toczy się w dalszym ciągu i "jest bardzo dynamiczne"

- Premier Tusk ujawnił, że na trop podejrzanego ABW wpadła analizując kontakty Andersa Breivika. Norweski terrorysta zakupił niektóre komponenty do materiałów wybuchowych w Polsce

Co wiemy nieoficjalnie:

- To funkcjonariusze ABW, pracujący pod przykryciem, zwerbowali Brunona K. Dlatego nie zostali zatrzymani - ustaliła krakowska "Gazeta Wyborcza".

- Zatrzymany to 45-letni Brunon K. Mieszkaniec Krakowa, pracownik naukowy Uniwersytetu Rolniczego w stopniu doktora. Mężczyzna wykładał na kilku wydziałach. Nie był wcześniej karany.

- Tajemniczy, mieszkający w Polsce mężczyzna, którego niedoszły zamachowiec wymienił jako swojego inspiratora, twierdzi, że nic nie wiedział o planach Brunona K. To nieoficjalne ustalenia RMF FM. Mężczyzna został przesłuchany. Wciąż nie wiadomo kim jest. Wiadomo tylko, że nie jest osobą publiczną.

- Niedoszły zamachowiec zatrzymany przez ABW szukał zwolenników w internecie

- Brunon K. nie krył się ze swoimi poglądami. Opowiadał o nich nawet swoim studentom

- O niepokojących zachowaniach naukowca poinformowała służby jego żona, z zawodu biolog. Według źródeł "GW" znała jego poglądy ale nie traktowała ich poważnie i nie wiedziała o eksperymentach z wybuchami. Zaniepokoiło ją gdy zaczął się wypytywać o środki bakteriobójcze, szkodliwe dla ludzi (nazwy, ilość). Pytał, co by się stało gdyby rozpylić je nad tłumem. To sprawiło, że kobieta zdecydowała się zawiadomić ABW. Prokuratura nie komentuje tej wersji.

- Według RMF mężczyzna rozważał też atak w czasie obchodów Święta Niepodległości. Miał sprawdzać miejsca wokół polskiego parlamentu, a także ulice, którymi 11 listopada miał przechodzić marsz prowadzony przez Bronisława Komorowskiego. Według źródeł RMF potwierdzają to zapisy z kamer miejskiego monitoringu.

- Brunon K. ukończył technikum chemiczne w Krakowie oraz technologię chemiczną na krakowskiej Politechnice. W internecie krytykował PO. Pisał, że "kiedyś i na nich przyjdzie kolej".

- Brunon K. twierdzi, że wzorował się na norweskim terroryście Andersie Breiviku.

<<Czytaj najnowsze informacje w naszej relacji NA ŻYWO>>



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM