"Woleliśmy nie czekać, aż wymyśli coś nowego". Kulisy zatrzymania Brunona K.

Dlaczego niedoszłego zamachowca Brunona K. zatrzymano akurat 9 listopada? Prokuratura oficjalnie mówi, że akurat wtedy zebrała materiały, ale... - Stał się na tyle nieprzewidywalny, że woleliśmy nie czekać, aż wymyśli coś nowego. Zwłaszcza że zaczął się bardzo interesować planowanymi obchodami 11 Listopada - ujawnia "Gazecie Wyborczej" jej informator z ABW.
Jak mówi prokuratura, od 5 listopada trwało postępowanie przygotowawcze w sprawie planowanego zamachu na Sejm, rząd i prezydenta. 9 listopada aresztowano 45-letniego Brunona K., który miał stać za planami ataku. Oprócz niego w sprawę zamieszanych jest przynajmniej dwóch innych mężczyzn, których też zatrzymano.

"Gazeta Wyborcza" pisze dziś o kulisach zatrzymania Brunona K. Premier, prezydent i inni najwyżsi przedstawiciele władz o zagrożeniu dowiedzieli się z 31 października z tajnej notatki ABW mówiącej, że w Krakowie namierzono mężczyznę, którego celem jest "próba ataku terrorystycznego na konstytucyjne organy RP". Terrorysta liczył, że uderzenie w Sejm, MSZ lub resort finansów zaogni nastroje w kraju - ostrzegała ABW w notatce do premiera.

"Gdyby zamachowiec zdołał wjechać na teren Sejmu, straty byłyby ogromne. W zamachu na gmach federalny w Oklahoma City w 1995 r. terrorysta użył podobnej kombinacji materiałów, ale w półciężarówce miał ich mniej - 2,3 tony. Zginęło 168 osób, ponad 600 zostało rannych" - przypomina "Gazeta".

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM