Nowy rozkład jazdy nie wszedł w życie, a już nieaktualny. Kolejarze radzą nie korzystać

W nocy z 8 na 9 grudnia w życie wchodzi nowy rozkład jazdy polskich kolei. Wydrukowany, widnieje już na większości dworców. Kolejarze jednak przestrzegają, by się do niego nie przywiązywać. Bo zanim zacznie obowiązywać, raczej na pewno się zmieni.
Po co więc jest drukowany? - Mamy ustawowy termin wywieszenia na dworcach nowego rozkładu na 3 tygodnie przed rozpoczęciem jego obowiązywania - tłumaczy Piotr Kryszak z poznańskiego oddziału PKP. - Są w nim dane aktualne na moment, gdy ten plan jazdy trafia do druku. Ale są jednak rzeczy, których nie da się precyzyjnie przewidzieć: np. terminy zakończenia prac remontowych, modernizacyjnych lub ich rozpoczęcia. To są rzeczy płynne i podlegają modyfikacjom, a to z kolei ma wpływ na zmiany w kursowaniu pociągów.

"Znaliśmy terminy remontów już w styczniu"

Z takim postawieniem sprawy nie zgadzają się kolejarze ze spółki Polskie Linie Kolejowe, która zarządza infrastrukturą PKP i to ona porządkuje i układa rozkład jazdy według zamówień przewoźników, czyli np. Przewozów Regionalnych, Kolei Śląskich czy też Intercity. - Harmonogram prac jest znany zazwyczaj o wiele wcześniej i to m.in. pod ten harmonogram przygotowujemy rozkład. W tym roku znaliśmy terminy remontów już w styczniu - twierdzi rzecznik PLK Krzysztof Łańcucki. Przekonuje, że największy problem stanowią zmiany, na które z dnia na dzień decydują się przewoźnicy. - Nagle decydują, że rezygnują z jakiejś trasy, kursu pociągu. I są to przypadki dość liczne w całej Polsce - dodaje Łańcucki.

Ale, jak dodają pracownicy PLK, przewoźników w odróżnieniu od zarządcy instrastruktury nie obowiązuje termin, do którego muszą w 100 procentach zatwierdzić swój rozkład. Więc mogą dokonywać zmian nawet w ostatniej chwili.

Jak więc być pewnym, że pociąg, którym chcemy jechać, nie wypadł z rozkładu? - Najlepiej odwiedzać naszą stronę internetową. Tam wszelkie informacje są aktualizowane na bieżąco - mówi TOK FM Krzysztof Łańcucki z PLK.

Co o sytuacji sądzą sami pasażerowie?

Pasażerowie nie są specjalnie zaskoczeni. - W funkcjonowaniu naszych kolei już nic mnie nie zdziwi - mówią.

- Skoro pociągi potrafią się sporo spóźniać na co dzień albo odjeżdżać z innych peronów niż powinny i nikt o tym na bieżąco nie informuje, to co się dziwić, że rozkład przygotowywany z wyprzedzeniem już po kilku dniach traci na aktualności? - dodaje inny pasażer. - Żeby podróżować regularnie koleją, trzeba być po prostu wyrozumiałym i cierpliwym.

- A może warto byłoby po prostu wywieszać rozkład dopiero, gdy choć w 99 procentach będzie pewny? - pyta reporter TOK FM.

- Oczywiście, że tak, ale tu już ruch jest po stronie ustawodawcy - odpowiadają kolejarze.

I koło się zamyka.

DOSTĘP PREMIUM