Terror Wiary Lecha [WIDEO]

Skopani i opluci piłkarze, petardy w szatniach, race na boisku, demolka na stadionie. Tak działają kibole Lecha Poznań na czele ze słynnym "Litarem". Przenieśli się do niższej ligi - pisze ?Gazeta Wyborcza?.
Pół roku temu szef poznańskich kiboli Krzysztof Markowicz ps. "Litar" dostaje wyrok za zaatakowanie na stadionie w Poznaniu rodziny z dziećmi. Przez trzy lata nie może wchodzić na imprezy masowe w całym kraju. "Litar" nadal kieruje jednak stowarzyszeniem kibiców Wiara Lecha. W marcu br. proponuje na internetowym forum: Załóżmy drużynę i zgłośmy ją do B-klasy. To amatorska, dopiero ósma klasa rozgrywkowa w Polsce. Mecze w większości nie mają charakteru imprezy masowej (przychodzi na nie z reguły mniej niż 1 tys. kibiców), więc zakaz wydany przez sąd "Litara" nie obowiązuje.

Dwa tygodnie temu zespół Wiary Lecha grał z Jurandem Koziegłowy. Na trybunach kilkaset osób, wieszają transparenty, odpalają race i petardy. Zdjęcia wrzucają do internetu. Jurand wygrywa 4:0, kibole Wiary Lecha wbiegają na boisko. Piłkarze z Koziegłów, z żonami i dziećmi, uciekają do szatni. Ktoś wrzuca tam petardę. Sebastian Kaczmarczyk, kapitan i prezes Juranda, nie zdążył uciec. Kibole Wiary Lecha biją go i kopią. Trzech innych piłkarzy, w tym czarnoskóry Samuel Mba, zostaje oplutych. - Samuel to chyba jedyny czarnoskóry piłkarz w B-klasie. Wszedł na boisko w 80. minucie i strzelił gola. Kibole byli wściekli. Skandowali: "Jeb... bambus", "Lech Poznań tylko dla białych", "Rasistowski Klub Sportowy Lech Poznań" - relacjonuje nam jeden z piłkarzy.



Dariusz Lisiak, prezes Orkana Manieczki, wrzucił na serwis YouTube nagranie, na którym kibice Wiary Lecha odpalają race, a potem rzucają je na boisko. - Sędzia na 10 minut musiał przerwać spotkanie - opowiada Lisiak. - Mamy ochroniarzy, ale na mecz z Wiarą Lecha bali się założyć kamizelki. Chcielibyśmy, by Wiara Lecha nie grała w naszej grupie.

Więcej o sprawie pisze "Gazeta Wyborcza"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM