Odeszli z "Uważam Rze" i nie oddali konta na Twitterze. "To jak ostatnia radiostacja nadająca z Westerplatte"

Po zmianie redaktora naczelnego "Uważam Rze" zrezygnowała większość publicystów tygodnika. Nie oddali jednak konta na Twitterze. - To jak ostatnia radiostacja nadająca z Westerplatte - napisał publicysta Marek Magierowski.
Odchodzący z "Uważam Rze" dziennikarze i publicyści nie oddali oficjalnego konta tygodnika na Twitterze. Szybko stało się tubą zbuntowanych uciekinierów. "Uważam Rze na Twitterze - tu nadal znajdować będziecie Waszych Ulubionych Autorów", napisali zaraz po odwołaniu redaktora Pawła Lisieckiego.

"Nie wierzę, żeby te białoruskie metody..."

"Nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek dalszej współpracy z Panem Hajdarowiczem", napisał chwilę później Rafał Ziemkiewicz. Potem pojawiły się wpisy linkujące do portali wPolityce.pl i Salon24.pl, gdzie dziennikarze tłumaczyli się ze swojej decyzji, atakując jednocześnie Grzegorz Hajdarowicza, wydawcę "Uważam Rze".

"Nie wierzę, żeby te białoruskie metody, jakie stosuje Hajdarowicz, nie odbiły się w Europie", napisał Cezary Gmyz. Zaraz potem, na profilu tygodnika pojawił się wpis Piotra Gursztyna linkujący do Salonu: "Tą drogą, bo chyba nie mam już innej, chciałbym zakomunikować swoje rozstanie z "Uważam Rze" i "Rzeczpospolitą", napisał. Swoje wyjaśnienia linkowali też m.in. Jan Pospieszalski, Piotr Zaremba. Dzisiaj zrobił to Paweł Lisicki.

"Nie ma mowy, żeby wydawca zakazywał mi publikowania, bądź niepublikowania jakiegoś dziennikarza czy publicysty. To jest radykalne naruszenie praw dziennikarskich i redaktorskich", mówił, skarżąc się na Hajdarowicza.

"Ktoś tu został z kodami do profilu"

Na wpisy z konta "Uważam Rze", szybko zareagowali inni Twitterowicze. "Ktoś tu chyba został z kodami profili internetowych", napisał Samuel Pereira z "Gazety Polskiej Codziennie".

"To jak ostatnia radiostacja nadająca z Westerplatte", odpisał Marek Magierowski, który zrezygnował z pracy w Presspublice.


Przypomnijmy: Po zwolnieniu redaktora naczelnego "Uważam Rze" Pawła Lisickiego z pracy w tygodniku zrezygnowała większość publicystów, m.in. Cezary Gmyz, Michał i Jacek Karnowscy, Igor Janke, Bronisław Wildstein, Marek Magierowski, Rafał A. Ziemkiewicz.

W zwolnieniu Lisickiego poszło m.in. o rozmowę z wPolityce.pl, gdzie były już naczelny powiedział o Hajdarowiczu m.in.: - Stał się z dnia na dzień uczestnikiem walki politycznej i wciągnął "Rzeczpospolitą" i całe wydawnictwo w niekończącą się awanturę medialną. Kompletnie nie mogę tego zrozumieć.

Nowym szefem tygodnika zostanie kojarzony z Ligą Polskich Rodzin Romana Giertycha Jan Piński. Dziennikarz dawniej kierował redakcjami "Wprost" i "Wręcz przeciwnie", a obecnie - serwisem "Nowy Ekran".

DOSTĘP PREMIUM