"Zażenowanie", "wizytówka CBA", "smarkacze", "operacje specjalne to nie zabawa"

- Zdjęcia wprawiły mnie w zażenowanie, zażenowanie motywowane odczuciami estetycznymi - mówi Konstanty Miodowicz, członek komisji ds. służb, o zdjęciach agentach Tomka, które opublikowała Gazeta.pl. Według Miodowicza fotografie przedstawiające Tomasza Kaczmarka z odsłoniętym torsem nad walizką pełną pieniędzy są "żałosną wizytówką CBA" z czasów Kamińskiego.
Kilka tygodni temu z redakcjami portalu Gazeta.pl i "Gazety Wyborczej" skontaktował się mężczyzna przedstawiający się jako były funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zdecydował się opowiedzieć dziennikarzom o kulisach działania CBA. Przekazał także zdjęcia przedstawiające m.in. agenta Tomka tuż przed jedną z akcji.

Zaskoczenie zdjęciami nie kryje Konstanty Miodowicz z PO, były wiceszef kontrwywiadu UOP, który uważa, że działania funkcjonariuszy CBA był poniżej poziomu przyjętego w służbach. - Działano przez osoby, które miały blade pojęcie o konspiracji i pracy operacyjnej z naruszeniem wszelkich zasad działalności formacji wywiadowczych lub policyjnych - mówi Miodowicz.

Dodaje, że cały szereg działań podejmowanych przez CBA za czasów, kiedy szefem był Mariusz Kamiński było bezprawne albo niezwykle kontrowersyjne prawnie.

- Żal tylko, że państwo polskie łożyło poważne środki na działalność smarkaczy nieposiadających bladego pojęcia o pracy, którą im powierzano - komentuje zdjęcia Miodowicz.

"Operacja specjalna to nie zabawa"

Piotr Niemczyk, były dyrektor Biura Analiz i Informacji UOP, który widział zdjęcia, stwierdza, że dla niego są to zdjęcia wyłącznie prywatne, co rodzi pewne pytania. - Jeśli się idzie na operację specjalną, a taką definicję spełnia prowokacja łapówkarska, to pytanie, czy należy to robić w atmosferze zabawy, czy w atmosferze profesjonalnej koncentracji - mówi Niemczyk.

Zastanawia się, jak dalece można uregulować to, co wolno funkcjonariuszom. - Wątpię, żeby były procedury, które zakazują funkcjonariuszom służb specjalnych robienia sobie zdjęć w takiej czy innej sytuacji - mówi. Przyznaje natomiast, że jest jeszcze zdrowy rozsądek i podkreśla, że działania operacyjne "to nie zabawa".

- Trudno powiedzieć, żeby te zdjęcia były robione w celach szkoleniowych - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM