Dziewulski o zdjęciach agenta Tomka: Błędy, niekompetencja, smarkateria CBA

- Sfotografowanie się agenta Tomka z walizką pieniędzy jest przestępstwem - uważa Jerzy Dziewulski. Zdaniem byłego antyterrorysty zdjęcia pokazały ?błędy i smarkaterię? agentów. Tomasza Kaczmarka bronił partyjny kolega Mariusz Antoni Kamiński. - On nie miał koszuli, bo nie chciał jej spocić.
- Ten, co ujawnił ewidentne błędy, niekompetencję, smarkaterię, dostaje w pysk za to, że to ujawnił. Powinniśmy odwrócić sytuację - przekonywał w TVN24 Dziewulski, odnosząc się do zdjęć agenta Tomka i kulisów pracy agentów "przykrywkowców" z CBA, które od kilku dni opisujemy.

"Kompromitacja. To poważni ludzie?"

- Na tych zdjęciach widzę też ich tło. Mariusz Kamiński, szef CBA, stoi z agentem Tomkiem w zażyłej komitywie. Podwładny - przełożony, poważnej służby, obejmują się, pokazują jakieś tam zajączki. Gdzie poważna służba? Poważni ludzie? Poważne tematy? Jak można było sobie pozwolić na taką kompromitację? - pytał i dał też własne świadectwo.

- Byłem dowódcą jednej z najcięższych operacji na świecie. Chodziło o przerzut Żydów ze Związku Radzieckiego do Izraela. Kilka lat ciężkiej pracy. Mogłem z oficerami Mosadu zrobić sobie zdjęcie. Mogłem zrobić sobie zdjęcie w niewiarygodnych sytuacjach. Nie mam ani jednego. Nie tylko ja, ale żaden z moich kolegów, by tego nie zrobił. Takie zdjęcie to kompromitacja - wskazywał były antyterrorysta i polityk.

"Sfotografowanie z pieniędzmi jest przestępstwem"

Zdaniem Dziewulskiego sfotografowanie się agenta Tomka z walizką pieniędzy było przestępstwem. - Jeżeli te pieniądze były elementem pracy operacyjnej, to sfotografowanie go na tle pieniędzy było przestępstwem i radziłbym się tym przestępstwem zająć. To nie były zdjęcia do dokumentacji operacyjnej. Tylko wykonywane przez kolesia, który robił je na użytek własny. Sfotografowanie jest przestępstwem, tak jak sfotografowanie któregokolwiek agenta - mówił.

Kolegi partyjnego Tomasza Kaczmarka bronił poseł Mariusz Antoni Kamiński. - Rozmawiałem z Tomaszem Kaczmarkiem i wiem, że zamierza zgłosić do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez osobę, która to ujawniła. A wie, kto to jest. To małe, hermetyczne środowisko. Wie, kto cykał to zdjęcie i kto je ujawnił. Złoży zawiadomienie także w stosunku do dziennikarzy. Tomasz Kaczmarek to jest policjant, który przez osiem lat pracował w bardzo ciężkich warunkach jako policjant również w CBŚ - mówił.

"Nie ma koszuli, żeby jej nie spocić"

- Zdjęcia nie są pozowane. Cyknięte były przed akcją, wtedy gdy jest duży stres. To nie jest tak, że ktoś się rozebrał do tych zdjęć, tylko po prostu jeszcze nie nałożył koszuli - stwierdził poseł PiS. - Nie ma koszuli, żeby jej nie spocić, w końcu przygotowuje się do akcji - dodał.

- To były zdjęcia towarzyskie, kumplowskie, pokazujące sytuację typu "Popatrzcie, co mam" - mówił Dziewulski. - Wódeczki nie widziałem, ale trudno kiełbaskę zapijać sokiem pomarańczowym. Nie może być takiej sytuacji, że się kolesie obejmują - mówił.

Kulisy CBA

Przypomnijmy: w naszym trzyczęściowym cyklu artykułów na podstawie rozmów z byłym funkcjonariuszem Centralnego Biura Antykorupcyjnego opisaliśmy, jak wyglądały werbunek, szkolenie i działania agentów CBA działających pod przykrywką, w tym osławionego agenta Tomka. Napisaliśmy, jak Biuro podrabiało dokumenty, w tym legitymacje dziennikarskie, opisaliśmy zaopatrywanie agentów w sprzęt, ubrania i inne środki do działania oraz ich najbardziej spektakularne akcje. Opisaliśmy też, dokumentując materiał zdjęciami, jak wyglądała praca agenta Tomka, czyli obecnego posła PiS Tomasza Kaczmarka (stał się obiektem wrogości swoich byłych kolegów po tym, jak zaczął robić karierę polityczną).

DOSTĘP PREMIUM