Gronkiewicz-Waltz krytykuje Sikorskiego: "Zwracanie się do UE o pomoc to przyznanie się do bezsilności"

- To trochę przyznanie się do bezsilności. Ja bym tej prośby nie wysyłała - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet, komentując wczorajszą decyzję szefa MSZ. Radosław Sikorski zwrócił się oficjalnie do UE z prośbą o pomoc w sprowadzeniu wraku Tu-154 z Rosji.
Sikorski poinformował wczoraj, że na forum Rady ds. Zagranicznych UE skierował prośbę do Catherine Ashton, aby podczas szczytu z Rosją podnieść formalnie kwestię potrzeby zwrotu wraku prezydenckiego Tu-154.

- To jest w jakimś sensie bezradność. Jeśli nie jesteśmy w stanie sami tego wyegzekwować, to zwracamy się do Unii Europejskiej, (...) to trochę przyznanie się do bezsilności - mówi Gronkiewicz-Waltz. Jej zdaniem Władimir Putin i tak nie zmieni swojego postępowania.

- Czy ta prośba to błąd? - pyta Olejnik. - Ja bym jej nie wysyłała - odpowiada prezydent Warszawy. Przyznaje, że nie wie, czy ta decyzja była konsultowana z premierem, ale "nie można z wszystkim latać do premiera". - Minister konstytucyjny działa w ramach swoich uprawnień - mówi.

Zaznacza jednak, że Rosjanie raczej nie ulegną UE, ale jeżeli oddadzą wrak w krótkim czasie po tym, jak Ashton skieruje do prezydenta Putina swoje uwagi, to znaczy że "Sikorski zrobił dobrze". - Pewne rzeczy trzeba zobaczyć po czasie - mówi Gronkiewicz-Waltz, ale podkreśla, że na razie to wygląda na pewno na "bezradność naszych działań".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM