18+
Uwaga!

Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych

Mam co najmniej 18 lat. Chcę wejść
Nie mam jeszcze 18 lat. Wychodzę

Jak drogówka dogaduje się z kierowcami? "Co on, ku**a, z kalendarzami tu przyszedł?" [STENOGRAMY +18]

Dziennikarze "Gazety Wrocławskiej" dotarli do stenogramów z rozmów policjantów z kierowcami, zarejestrowanych w radiowozach drogówki. Pięciu byłych policjantów z wydziału drogowego w lubińskiej komendzie odpowie przed sądem za łapówki. Najwyższa wyniosła 500 zł, najniższa - dwa kalendarze.
Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji postanowiło potajemnie zamontować w radiowozach lubińskiej drogówki podsłuchy i kamery. Akcja zakończyła postawieniem zarzutów piętnastu osobom, w tym pięciu policjantom, którzy brali od kierowców łapówki w wysokości od 40 do 500 zł. W jednym przypadku łapówką były dwa kalendarze.

Czterech z pięciu oskarżonych policjantów przyznało się do winy. Wszyscy zostali dyscyplinarnie zwolnieni. Do wręczenia łapówki przyznało się także dziewięciu kierowców. - Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do sądu - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl prokurator Małgorzata Klaus, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Jak ustaliła prokuratura, do przestępstw dochodziło od marca 2009 roku do stycznia 2011 roku. Oskarżonym policjantom grozi do 10 lat więzienia.

Nagrania z radiowozów posłużą jako dowód w sądzie. "Gazecie Wrocławskiej" udało się dotrzeć do stenogramów z rozmów policjantów z kierowcami:

Kierowca sprowadził auto z zagranicy, miał złe tablice rejestracyjne, był przekonany, że może na nich jeździć.

Policjant1: Myśl chłopie, żeby było dobrze, bo jak zaczniemy pisać, to przepadnie wszystko w diabły.

Kierowca: Ale co ja mam myśleć?

Policjant1: Wymyśl coś, żeby to załatwić.

Kierowca: Pójdę siedzieć za łapówkę (śmiech).

Policjant1: Co ty tu z jakimiś esbekami gadasz? Jak już zaczęliśmy gadać, to wiadomo, jak facet z facetem.

Kierowca: To jak będzie?

Policjant1: Nie wiem. Myśl, żeby, wiesz... Możemy gadać za dużo, nie pisać.

Kierowca: Zaproponuję zielone i będzie propozycja łapówki, tu kamery na pewno są w aucie, jak dam łapówkę, co? Można by tu gdzieś na parkingu zostawić?

Policjant1: Nie można, można tylko w (aucie?)... Wysiadaj.

Kierowca wysiada z radiowozu, wraca do swojego auta, wyjmuje telefon komórkowy.

Policjant1: Waluś?

Policjant2: Co on?

Policjant1: Zdjęcia robi, co?

Policjant2: Kurwa robi, ci jebani, kurwa.

Policjant1: Zdjęcia robi, cofnij.

Policjant2: Kurwa, zdjęcia chuj, zrobi, weź zostaw to, nie baw się w to kurwa, ja mam dziecko kurwa, ja pierdolę. Weź to zostaw, kurwa, chłopie, ja mam dziecko w drodze, ja pierdolę, nie będę się na jakąś minę ładował teraz...

Policjant1 wysiada z radiowozu, po chwili wraca.

Policjant2: Pierdolę to, niech wypierdala kurwa, pierdolę to, kurwa mać!

Policjant1: Jedź tam...

Policjant2: Ty sobie pójdziesz na emeryturę, a ja co będę robił?

Policjant1: Nie, on zasięgu szukał, wiesz...

Policjant2: Ja powiem ci, ja już mam dość kurwa tego. Ja ci powiem, że ja już naprawdę, kurwa, tak mnie łeb napierdala, ja mam dość...

Policjanci zatrzymują do kontroli prezesa Ochotniczej Straży Pożarnej z okolic Lubina.

Policjant1: Idzie ta szmata? Co on, kurwa, z kalendarzami tu przyszedł?

Kierowca: Dobry wieczór.

Policjant1: Co tam pan przyniósł?

Kierowca: A mam tutaj taki prezent od prezesa strażaków.

Policjant1: Gdzie pan jest tym prezesem?

Kierowca: W P(...)

Policjant2: Poproszę dowód rejestracyjny, prawo jazdy.

Policjant2: Pan mieszka w S(...)

Kierowca: Tak.

Policjant1: A wie pan, dlaczego pana zatrzymaliśmy? Wie pan, nie?

Kierowca: Chyba się domyślam...

Policjant1: Wyjazd z CPN-u tam jest nakaz jazdy w prawo, nie wolno przecinać dwupasmówki.

Kierowca: To trzeba jechać na ślimak?

Policjant1: Trzeba jechać na obwodnicę.

Kierowca: Na ślimak?

Policjant1: Takie coś wie pan ile kosztuje? Dwie i pół stówy i pięć punktów, nie? Dwie i pół stówy i pięć punktów. A skąd prezes kalendarze ma?

Kierowca: Dostałem kurcze w sobotę, z Wrocławia przywieźli mi.

Policjant2: Co to za firma?

Policjant1: Straż pożarna, nie?

Policjant2: Gdzie pan pracuje?

Kierowca: Gdzie ja pracuje? Ja pracuje w urzędzie gminy, a jestem prezesem strażaków, ochotników w gminie, w powiecie, byłem we Wrocławiu (...)

Policjant1: Proszę jechać i na znaki patrzeć.

Policjant2: Za dużo to kosztuje.

Kierowca: Szkoda kurcze, jeszcze przed świętami, dobra zaraz wam przyniosę drugi kalendarz, bo was tu dwóch jest.

Policjant1(po chwili): Nie trza.

Kierowca: Takiego nie dostaniecie kurcze nawet w L(...), chyba że () jest powiatowym, nietypowe, od dwunastu lat takie mamy.

Policjant2: Szczęścia, zdrowia, dzięki.

Kierowca: No wszystkiego dobrego, wesołych świąt.

Policjant1: Żeby to jeszcze był twój.

Policjant2: Dziewiętnasta, twój golf i ten dziewiętnasta ile?

Policjant1: 19.25. Na chuj nam te kalendarze?

Więcej na temat sprawy lubińskiej drogówki w Gazecie Wrocławskiej >>

Dopóki nie przeczytaliśmy tych stenogramów, sądziliśmy, że dialogi w najnowszym filmie Wojciecha Smarzowskiego "Drogówka" (premiera w lutym 2013), to wyłącznie fikcja i wyobraźnia scenarzysty. Najwyraźniej jednak policjanci drogówki w filmie Smarzowskiego mieli swoje realne pierwowzory. Zdaje się to również potwierdzać sposób, w jaki sam reżyser zaprasza na ten film i komu go dedykuje: "Tym, którzy mają prawo jazdy, tym, którzy jeszcze go nie mają oraz tym, którym drogówka już zdążyła je zabrać. Pasażerom z przedniego i tylnego siedzenia. Trzeźwym i pijanym. Przechodniom i rowerzystom. Tym, którzy brali, biorą, i tym, co nie biorą. Dają, dawali i tym, co nie dają. Wam wszystkim chciałbym zadedykować ten film."

DOSTĘP PREMIUM