"Mój syn spędzi święta samotnie w więzieniu". Ojciec "Starucha" na Twitterze odpowiada premierowi

"Czy chociaż w święta możemy być wszyscy razem?" napisał wczoraj na Twitterze premier Donald Tusk. "Niestety nie możemy" odpowiedział mu błyskawicznie ojciec przebywającego w areszcie lidera kiboli Legii Piotra Staruchowicza, dodając "Za pana sprawą mój syn spędzi święta samotnie w więzieniu. Wszystkiego wesołego".
Piotr Staruchowicz przebywa w areszcie od maja. W listopadzie przedłużono go o kolejne dwa miesiące, w związku z czym mężczyzna spędzi za kratami święta Bożego Narodzenia. Z tym nie może pogodzić się ojciec aresztowanego. Wojciech Staruchowicz prowadzi swego rodzaju akcję na Twitterze, regularnie publikując statusy: "Panie Tusku, oddaj mi syna". Wczoraj zareagował na życzenia świąteczne premiera Donalda Tuska, odpowiadając: "Za pana sprawą mój syn spędzi Święta samotnie w więzieniu. Wszystkiego wesołego".

Na argumenty użytkownika "Luke Skywalker" o tym, że Staruch przebywa w areszcie za sprawą swoich wybryków, a nie politycznej nagonki, Wojciech Staruchowicz od razu odpowiada: "Sąd wyroku nie wydał, a wy, towarzyszu, już. Gratuluję bolszewickiego podejścia do rzeczywistości".

Chuligan czy więzień polityczny?

Piotr Staruchowicz to nieformalny przywódca kiboli Legii. Od końca maja przebywa w warszawskim areszcie na ulicy Rakowieckiej. Prokuratura zarzuca mu przestępstwa związane z narkotykami i przetrzymywaniem cudzych dokumentów. Wcześniej "wsławił się" uderzeniem w twarz piłkarza Legii Jakuba Rzeźniczaka za zbyt słabą - jego zdaniem - grę podczas meczu z Ruchem Chorzów.

Kibice oraz środowiska prawicowe uważają, że Staruch jest więźniem politycznym i przetrzymywany jest w areszcie w zemście za antyrządowe hasło "Tusk, ty matole, twój rząd obalą kibole". Według prawicowych publicystów tej akcji rząd Tuska nie może "Staruchowi" wybaczyć, stąd bierze się przedłużający się bezpodstawny areszt. Stowarzyszenie Solidarni 2010 planowało w ubiegłym tygodniu protest pod aresztem na ulicy Rakowieckiej, aby domagać się uwolnienia Staruchowicza. Akcję w ostatniej chwili odwołano, gdyż odcięli od niej kibole warszawskiej Legii.

Słaby materiał dowodowy?

Tygodnik "Wprost" pisał, że cały materiał dowodowy, na podstawie którego Piotr Staruchowicz od prawie 7 miesięcy przebywa w areszcie, opiera się na zeznaniach świadka koronnego. Prokurator postawił mu również zarzuty przetrzymywania dowodów osobistych. Znajomi Starucha zapewniają, że do niego jako gniazdowego Legii (osoba odpowiedzialna za doping) trafiały rzeczy znalezione na stadionie. Był traktowany jako nieformalne biuro rzeczy znalezionych.

DOSTĘP PREMIUM