Poznań tnie wydatki na zdrowie mieszkańców. "Nie obchodzi ich nasze zdrowie"

Poznań szuka oszczędności, gdzie tylko się da. I tnie wydatki, które z punktu widzenia urzędników nie są najważniejsze w roku 2013. A za takie uznano większość programów zdrowotnych, które miasto finansowało w ostatnich latach mieszkańcom.
- Poznaniacy nie skorzystają już m.in. z bezpłatnych badań serca. Miasto nie ufunduje też dzieciom szczepionki na pneumokoki - mówi TOK FM Elżbieta Dybowska z poznańskiego Urzędu Miasta. - Musimy zrezygnować z wielu programów, które do tej pory prowadziliśmy, choćby z badań w kierunku wykrycia u mężczyzn nowotworów prostaty. Nie będzie też szczepień przeciwko grypie dla osób powyżej 60. roku życia - wylicza Dybowska.

Kobiety z kolei mogą zapomnieć o darmowej mammografii, znika także profilaktyka osteoporozy i bardzo popularny wśród mieszkańców program realizowany pod hasłem "Poznaniacy będą żyć dłużej". - Dotyczył zapobiegania chorób układu krążenia - mówi wiceszefowa miejskiego wydziału zdrowia.

Tną ważny program

Jednym z najważniejszych - zdaniem lekarzy - programów, na którym miasto postawiło krzyżyk, jest "Szeroka Aorta". - Dzięki niemu kardiolodzy ze szpitala uniwersyteckiego im. Przemienienia Pańskiego wielu osobom w porę wykryli niebezpieczne tętniaki aorty - podkreśla doktor Małgorzata Pyda. - Zdecydowanie zmniejszyła się wśród poznaniaków śmiertelność, podobnie jak udaje się to nam w przypadku zawałów serca. Dlatego wprowadzenie tego programu było niezwykle ważne - uważa.

Pacjenci, którzy w ramach "Szerokiej Aorty" trafiali do kardiologów, byli błyskawicznie badani metodą rezonansu magnetycznego, która jest niezwykle kosztowna, ale, co najważniejsze, bardzo dokładna. - Główną zaletą rezonansu jest to, że nie stosujemy w nim promieniowania jonizującego tak jak przy rentgenie, dzięki czemu takie badanie może być powtarzane - podkreśla.

A to w przypadku tętniaków ma kolosalne znaczenie. Bo gdy taki tętniak przekroczy pewne rozmiary, wówczas pęka i dochodzi do śmierci chorego. Dzięki programowi wielu pacjentów zostało szybko zoperowanych i dzięki temu przeżyło - mówią lekarze.

Zwiększyła się także świadomość poznaniaków na temat tego, jak groźne są tętniaki aorty zarówno piersiowej, jak i brzusznej - uważają z kolei kardiolodzy. I bardzo żałują, że miasto przerywa tak ważny program profilaktyczny.

Ale 2 miliony zł oszczędności...

Urzędnicy bezradnie rozkładają ręce. - Powodem tak głębokich oszczędności jest fatalna sytuacja finansowa, w jakiej znalazło się miasto - podkreśla Elżbieta Dybowska. - Oczywiście, że taniej jest zapobiegać niż leczyć, ale musimy pamiętać, że ten rok (2013 r. - red.) będzie dla nas rokiem wielkiego kryzysu. Nic na to nie poradzimy - tłumaczy.

Miasto twierdzi, że wycofując się z programów profilaktycznych, zaoszczędzi ponad 2 miliony złotych. - Są to dla nas duże pieniądze, w obecnej sytuacji każdy milion jest na wagę złota - dodaje Elżbieta Dybowska z poznańskiego Urzędu Miasta.

Mieszkańcy nie kryją oburzenia. - Miasto znów uderza w najsłabszych i najbiedniejszych. Chorzy długimi miesiącami, a nawet latami czekają w kolejce na badania u specjalistów, a teraz dodatkowo odbiera się to, z czego mogli za darmo korzystać. To skandal. Przecież nie wszystkich stać na prywatne leczenie - mówi poznanianka, pani Mariola. - Miasto pokazuje, że nie obchodzi go nasze zdrowie - dodaje pan Tomasz.

Urzędnicy podkreślają, że w przyszłym roku skoncentrują się bardziej na akcjach edukacyjnych i promowaniu zdrowego stylu życia.

DOSTĘP PREMIUM