Przekręt przy przetargu na dozór elektroniczny? Rząd mógł przepłacić kilkadziesiąt mln zł

Przy przetargu na system elektronicznych obrączek, dzięki któremu drobni przestępcy mogą odbywać karę więzienia w domach, mogło dojść do łapówki - donosi ?Dziennika Gazeta Prawna?. Śledczy badają teraz warte 225 mln zł zlecenie.
- Podejrzenia dotyczą bardzo pomysłowego i skomplikowanego mechanizmu korupcyjnego. Nie mogę powiedzieć, jakiego poziomu urzędników on dotyczy. Wbrew pozorom nie wszystkie decyzje podejmuje minister czy wiceminister, przetarg da się ustawić na znacznie niższym poziomie - powiedziała w rozmowie z "DGP" jedna z osób zaangażowanych w sprawę.

Sam przetarg na system dozoru elektronicznego był już raz prześwietlany przez prokuratorów. Stało się to po tym, jak jeden z siedmiu podmiotów biorących udział w przetargu - Elmo-Tech z Izraela - wskazał na podejrzenie nieprawidłowości. Firma poinformowała prokuraturę, że Ministerstwo Sprawiedliwości przepłaciło kilkadziesiąt milionów złotych, decydując się na usługi innego podmiotu. Krajowa Izba Odwoławcza przy Urzędzie Zamówień Publicznych uznała jednak, że resort miał prawo wybrać innego wykonawcę i odrzuciła skargę Elmo-Tech.

Śledczy: Wiemy więcej, sprawdzamy nowe wątki

Teraz w sprawie pojawiły się nowe wątki. - Wiemy więcej, sprawdzamy nowe wątki. Na tym etapie bez szkody dla śledztwa trudno więcej powiedzieć - mówi rozmówca "DGP". Jak zaznacza dziennik, przetarg na system elektronicznej obrączki od początku był nadzorowany przez wiceministra sprawiedliwości Łukasza Rędziniaka.

Więcej w dzisiejszym "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM