Poseł PiS trzyma w szachu szefa CBA? "Nie damy się wkręcić w gierki agenta Tomka"

Czy poseł PiS Tomasz Kaczmarek, czyli były agent Tomek, próbuje szantażować szefa CBA Pawła Wojtunika? Kaczmarek już drugi tydzień opowiada w mediach, że ma zdjęcia kompromitujące szefa CBA. Sam Wojtunik nie reaguje, a szef komisji ds. służb specjalnych uważa, że agent Tomek sam jest zbyt skompromitowany, by serio traktować jakiekolwiek jego insynuacje.
Konstanty Miodowicz, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych: - Dopóki agent Tomek nie pokaże tych zdjęć, komisja nie będzie się zajmować jego wypowiedziami.

Bardziej wierzę Wojtunikowi niż Kaczmarkowi

- Mam zdjęcia z imprez szefa CBA Pawła Wojtunika, ze wspólnych zjazdów. Będzie wiedział, o czym mówię - tak 5 grudnia po raz pierwszy poseł PiS Tomasz Kaczmarek zasygnalizował, że ma materiały kompromitujące szefa CBA.

To była reakcja agenta Tomka, na teksty Gazety.pl i "Gazety Wyborczej" o kulisach działań CBA (za czasów, gdy szefem Biura był obecny poseł PiS i wiceprezes partii Mariusz Kamiński), ilustrowanych półnagimi zdjęciami agenta Tomka.

Dlaczego Tomasz Kaczmarek zdecydował się w ten sposób zaatakować obecnego szefa CBA?

- Myślę, że szef CBA Paweł Wojtunik naprawdę powinien skorzystać ze swoich narzędzi, aby osoby, które ujawniły te tajemnice, poniosły konsekwencje - stwierdził agent Tomek. Pytany przez dziennikarza RMF FM, czy te zdjęcia są "podobne co do okoliczności i strojów" do jego zdjęć, opublikowanych przez Gazetę.pl i "GW", odparł krótko: "tak".

- To jest styl partii, w której działa poseł Kaczmarek: "Wiem, ale nie powiem". Ciągle mówią, że mają jakąś porażającą wiedzę, tylko jej nie ujawnią i nie bardzo wiadomo dlaczego - ocenia Piotr Niemczyk, ekspert ds. służb specjalnych. - Znam pana Wojtunika. Jeśli on mówi, że niemożliwe, aby były jakieś kompromitujące go zdjęcia, to w tej sprawie wierzę bardziej Wojtunikowi niż Kaczmarkowi.

Paweł Wojtunik: Nie schodzę na poziom poniżej dziecinady

CBA całkowicie zbagatelizowało jego przechwałki dotyczące rzekomego posiadania kompromitujących zdjęć: - Komentowanie takich najwyraźniej emocjonalnych słów byłoby nieprofesjonalne - odpowiedział wówczas rzecznik CBA Jacek Dobrzyński.

- Pierwsze słyszę o takich zdjęciach. Nie mam pojęcia, o co chodzi panu Kaczmarkowi. Mam 40 lat i nie mam sobie nic do zarzucenia - odpowiadał szef CBA Paweł Wojtunik. - Moje środowisko i moi znajomi wiedzą, że trudno mnie znaleźć na zdjęciach. Informacja przedstawiona w takiej formie przez tego człowieka jest niepoważna i poniżej pewnego poziomu. Nie chciałbym schodzić na poziom poniżej dziecinady dyskutując o tych zdjęciach.

Agent Tomek nie pokaże zdjęć, bo "idee godności i uczciwości nie są mu obce"

Tomasz Kaczmarek już drugi tydzień obnosi się w mediach, że ma zdjęcia szefa CBA, które - jak stwierdza -"chwalebnymi nie są", i dorzuca nowe szczegóły. Ostatnio w piątek, w wywiadzie dla jednego z tabloidów, stwierdza, że zdjęcia Wojtunika dostarczyli mu byli funkcjonariusze CBŚ. [Wojtunik przez lata zajmował w CBŚ stanowiska kierownicze, a w latach 2007-2009 był jego szefem - red.].

Z jednej strony Kaczmarek zagrywa zdjęciami, z drugiej zapewnia, że ich nie pokaże: - Ja nigdy tych zdjęć żadnym dziennikarzom nie przekażę, nie opublikuję. To byłoby niegodne, haniebne i szef CBA może być spokojny. Chciałbym pokazać, że można w sposób godny i charakterny się zachować. Być lojalnym wobec ludzi, z którymi kiedyś się współpracowało - stwierdza. - Donald Tusk powiedział, że gdybym był facetem, to bym te zdjęcia opublikował. Myślę, że idee uczciwości i godności są mu obce.

- Gra, jaką prowadzi Kaczmarek, zaczyna być śmieszna - stwierdza Piotr Niemczyk w rozmowie z portalem Gazeta.pl.

- Gdyby szanował Wojtunika, to by takich rzeczy nie gadał. Opowiadanie, że ma jakieś kompromitujące zdjęcia, świadczy o zupełnym braku szacunku.

CBA: Jesteśmy odporni, nie damy się sprowokować

Zapytaliśmy mailowo Pawła Wojtunika, czy jednak nie zamierza radykalnie zareagować na powtarzane przez posła Kaczmarka insynuacje? Odpowiedział nam rzecznik CBA Jacek Dobrzyński: - Dzisiaj agent Tomek mówi, że ma jakieś zdjęcia, jutro będzie twierdził, że ma porażającą wiedzę. A ja codziennie muszę się tłumaczyć, że Paweł Wojtunik, szef CBA, nie jest wielbłądem. Nie wiadomo, śmiać się czy płakać.

- Czyli w ogóle nic nie zamierzacie robić z tym swoistym szantażem posła Kaczmarka?

- Nie damy się sprowokować. Każdy widzi, że ten były funkcjonariusz próbuje nas wkręcić w swoje gierki. Nie damy się, jesteśmy odporni - podkreślił Dobrzyński.

Konstanty Miodowicz, szef sejmowej komsji ds. służb specjalnych: - Nie zajmowaliśmy się tą sprawą, bo dotyczy czegoś, co byłoby trudne do zweryfikowania, no i musiałoby zakładać poważne odniesienie się do deklaracji agenta Tomka, na co członkowie komisji się nie zdobyli. Mówienie o czymś, co jest, ale nie jest, bo pokazać tego nie można, jest działaniem niepoważnym w polityce, wpisującym się w polityczną amatorszczyznę. Sam pan Wojtunik ze spokojem podszedł do tych pseudorewelacji i nie wyobraża sobie publikacji zdjęć, które by go kompromitowały, gdyż nie potrafi sobie przypomnieć sytuacji, które miałyby dla niego taki charakter.

Miodowicz: Mamy w komisji wysokie wyobrażenie o opinii publicznej

Zdaniem Konstantego Miodowicza, ośmieszony przez publikacje Gazeta.pl i "GW" agent Tomek pogłębia jeszcze swój wizerunek niepoważnego uczestnika debaty publicznej. - Jak wiemy, działania różnych służb z różnych powodów stają się przedmiotem dyskusji publicznych i politycznych. Ale nie przypominam sobie, aby osiągały poziom bruku, jaki nam oferuje obecnie agent Tomek - mówi szef komisji ds. służb specjalnych. - Jego wypowiedzi, o ile zostaną uznane za posiadające pewną rangę, bo formułowane są przez byłego funkcjonariusza służb specjalnych, to służby te - w sposób niezasłużony przez nie - bardzo dezawuują.

Na sugestię, że dopóki sprawa rzekomo kompromitujących zdjęć szefa CBA nie zostanie jednoznacznie wyjaśniona, może powstać wrażenie, że poseł PiS, były agent Tomek, trzyma w szachu szefa CBA i tym samym ma wpływ na jego decyzje i działania Agencji, Konstanty Miodowicz stwierdził: - Nie obawiamy się tego. Mamy w komisji wysokie wyobrażenie o polskiej opinii publicznej. A słowa posła Kaczmarka nie niosą żadnych konsekwencji poza właśnie domniemaniem, że mogą - podobnie jak inne rewelacje jego kompanów partyjnych - wpływać na opinię publiczną. Mogą, ale czy wpłyną?

Zakładam, że kompromitujące zdjęcia nie istnieją, a na bankiet każdy chodzić może

Piotr Niemczyk, ekspert ds. służb specjalnych, zapytany, jak Wojtunik jako szef CBA powinien się w tej sytuacji zachować, odpowiedział: - Nie umiem powiedzieć, co ma zrobić Wojtunik. Może powinien pozwać Kaczmarka o zniesławienie? Może sprawą powinna zająć się sejmowa komisja etyki. Tu trzeba by przeprowadzić jakąś analizę prawną. Zakładam, że zdjęcia kompromitujące Wojtunika nie istnieją. Może są z jakiegoś bankietu na przykład? Ale co, nie można chodzić na bankiet? Problem polega na tym, że zdjęcia Kaczmarka były robione w czasie czynności operacyjnych, co jest niedopuszczalne. A nie ma zakazu robienia sobie zdjęć w prywatnych sytuacjach, albo służbowych, ale oficjalnych.

Przypomnijmy, Gazeta.pl opublikowała trzyczęściowy wywiad z byłym funkcjonariuszem CBA. Nasz rozmówca anonimowo odsłonił kulisy pracy w Biurze pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego, obecnego wiceprezesa PiS. Opowiedział o bajońskich sumach wydawanych przez CBA na stworzenie legendy takich agentów i wyposażenie ich Biuro ubierało ich od stóp do głów w markowe ubrania, gotówką płaciło 400 tys. zł za służbowe samochody. Agenci (w tym obecny poseł PiS Tomasz Kaczmarek) niestety często okazywali się lekkomyślni - mimo że musieli działać pod przykryciem, nie mieli oporów przed wspólnym fotografowaniem się w mieszkaniach operacyjnych i rozprowadzeniem zdjęć między sobą za pomocą różnych nośników (co groziło i grozi ich zdemaskowaniem). Na dowód pokazał nam takie zdjęcia, których część opublikowaliśmy.

Nasz rozmówca opowiedział nam też szczegółowo, jak wyglądają szkolenia agentów pod przykryciem (posługujących się fałszywą tożsamością do prowadzenia tajnych operacji), zaopatrywanie ich w dokumenty, sprzęt i inne środki. CBA - jak usłyszeliśmy - hurtowo podrabiało wszelkie dokumenty, w tym legitymacje dziennikarskie, m.in. Radia ZET i PAP, i mogło bez trudu kopiować wszelkie informacje z komórek i laptopów, które zostawiają w depozycie goście CBA.

Co więcej, jak powiedział nasz informator, w CBA Kamińskiego decyzje na temat rozpoczęcia nowej operacji i obrania celu prowokacji podejmowano w oparciu o względy polityczne - a nie interes państwa. Zdecydowaliśmy się na publikację, gdyż niezwykle rzadko zdarza się, by osoba będąca tak blisko tajemnic służby specjalnej ujawniała je. Działania CBA w początkowym okresie istnienia budziły zaś tyle kontrowersji, że każda wiarygodna relacja o ich kulisach jest cenna i powinna być znana opinii publicznej. Pominęliśmy wątki, których nie byliśmy w stanie dostatecznie zweryfikować.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Poseł PiS trzyma w szachu szefa CBA? "Nie damy się wkręcić w gierki agenta Tomka"
Zaloguj się
  • tegepe

    Oceniono 29 razy 27

    Nie szkoda czasu i tuszu na wypisywanie tych bzdetów o gó...arzu-byłym agencie i jego przełożonym? Nie ma ważniejszych tematów?

  • arvelli_net

    Oceniono 22 razy 22

    ... kto poważnie może traktować "ono" który był agentem, jest pisowcem a rozbierał się bo bał się spocić :)... na biuście (tors to mają faceci) zero włosów a na biodrach wałki tłuszczu... Przestańmy o "ONO" pisać a w przyszłych wyborach sami wyborcy pisu powiedzą "onu" spieprzaj dziadu!!!

  • pawelek332

    Oceniono 13 razy 11

    taki z niego byl agent jak z koziej pity torba

  • anzimonek

    Oceniono 11 razy 9

    A my takiej ła....e będziemy dożywotnio wypłacać emeryturkę ze swoich cięzko zapracowanych ciaćków. Ale to się zmieni, to się zmieni...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX