Sariusz-Skąpska: Wrak samolotu powinien trafić do huty i zostać przetopiony

- Czy ktoś robi muzea, gdzie można zwiedzać wrak samochodu, w którym zginęli ludzie? Czy autobus z Grenoble został wystawiony na widok publiczny? Trzeba pamiętać, że wrak samolotu prezydenta to jest prawie otwarty grób - powiedziała na antenie RMF FM Izabella Sariusz-Skąpska, prezes Federacji Rodzin Katyńskich. Jej zdaniem wrak tupolewa powinno się przetopić na pomnik.
- Jeśli politycy, i to ze wszystkich grup, a to mnie przeraża, mówią, że wrak będzie można oglądać, to pytam: w jakim celu? Czy doszliśmy do takiego etapu, w którym nie ma już żadnego tabu? Czy ktoś pomyślał, co to znaczy dla rodzin? - mówiła w rozmowie z Konradem Piaseckim Izabella Sariusz-Skąpska. Jej zdaniem sytuacja, w której wrak samolotu prezydenta zostaje wykorzystany jako eksponat muzealny i udostępniony zwiedzającym, jest niedopuszczalna. - To jest wrak, to słowo powinno wszystko wyjaśniać. Jeśli ktoś nie zna jego znaczenia, to odsyłam do słownika - ironizowała.

Co zatem powinno stać się z wrakiem? - Huta, przetopienie i element pomnika. Ale żaden eksponat. I żadna obawa mojej rodziny, że zmieni się władza i kolejny raz będzie chciała wygrzebywać katastrofę smoleńską - mówiła prezes Federacji Rodzin Katyńskich. - Taka makabra to nie jest coś, na co jesteśmy przygotowani. Nikt nie jest - stwierdziła.

"To kolejna porcja bólu dla nas"

Sariusz-Skąpska skrytykowała także polityków, którzy wykorzystują temat katastrofy smoleńskiej w grze politycznej. - Nie mówiłabym "my, Polacy", mówiłabym raczej o pewnych grupach. To ciągle powoływanie się na katastrofę smoleńską, mówienie o czczeniu ofiar... Chciałabym spytać liderów takich czy innych manifestacji, czy potrafią z pamięci wymienić 96 ofiar - mówiła. Ja potrafię. To też różnica pomiędzy nami a tymi, którzy na temat tego wraku powrzaskują. Myśmy ten wrak widzieli - podkreśliła.

- Nie spodziewałam się, że po trzech latach codziennie będę musiała zastanawiać się, czy włączając telewizję i patrząc na pasek wiadomości, zobaczę tam Smoleńsk i czy dziennikarze o 8 rano nie spytają mnie o pierwszy komentarz przy jakiejś nowej odsłonie makabry. Rzadko są to fakty, zazwyczaj to nowa porcja bólu dla nas.

DOSTĘP PREMIUM