Szmajdzińska: Odpowiedzialność za katastrofę smoleńską ponosi państwo

- Mam coraz więcej zastrzeżeń do pracy prokuratury. Przede wszystkim w zakresie informowania rodzin, jak śledztwo funkcjonuje - mówi Małgorzata Szmajdzińska w rozmowie z Konradem Piaseckim w RMF FM. Stwierdza, że premier nie spotkał się z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej od półtora roku, co ?uderza również w państwo?.
Zdaniem Małgorzaty Szmajdzińskiej, wdowie po Jerzym Szmajdzińskim, odpowiedzialność za katastrofę w Smoleńsku ponosi państwo. - Rosjanie też mają swój udział, ale w stopniu znacznie mniejszym - stwierdza i dodaje, że to, co się aktualnie dzieje wokół Smoleńska i katastrofy, jest dla niej nie do zaakceptowania. Wyjaśnia, że ma przede wszystkim na myśli zachowania polityków. - Przekraczają wszystkie granice. Nie akceptuję tego, co PiS próbuje narzucić nam wszystkim, a co moim zdaniem jest wysoce niewłaściwe - mówi.

Jej zdaniem wszystko to sprawia, że ludzie zaczynają myśleć o katastrofie w kategoriach jakiejś fantastyki. - Nie wiem, czy naukowej czy nie, ale to, co kiedyś mogło pojawiać się na marginesie, dzisiaj staje się sprawą poważną. Ja się z tym nie zgadzam - mówi Sekuła-Szmajdzińska.

Ma żal do prokuratorów, że nie spotykają się z rodzinami smoleńskimi, tak jak działo się to wcześniej, przez co ludzie są "zdezorientowani". - Dzisiaj prokuratorzy nie czują się zobowiązani do informowania - mówi. Zaznacza, że premier również już dawno nie spotkał się z rodzinami ofiar. - Już ze dwa lata jak nie mieliśmy żadnych spotkań - stwierdza.

Zaznacza, że jest rozczarowana także zachowaniem strony rosyjskiej. Natomiast na pytanie Konrada Piaseckiego, co powinno się stać z wrakiem, kiedy wróci, stwierdza, że nie jest jeszcze gotowa do takiej odpowiedzi, ale nie godzi się na wykorzystanie fragmentów samolotu. - Najgorszym pomysłem jest, żeby te kawałki wraku znalazły się jako części pomników w kilkudziesięciu miejscach w Polsce. Absolutnie nie dopuszczam takiej możliwości - stwierdza.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM