"Owsiak poszedł pod prąd swojego elektoratu. To akt mądrości i odwagi"

- Dla Owsiaka to wyzwanie i za to go podziwiam. Poszedł pod prąd własnego elektoratu, czyli licealistów. To akt mądrości i odwagi - mówił w Poranku TOK FM Jacek Żakowski o tegorocznej zbiórce organizowanej przez Jerzego Owsiaka. W tym roku WOŚP zbiera m.in. na godną opiekę medyczną dla seniorów.
13 stycznia w Warszawie rozpocznie się już XXI Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Hasłem tegorocznego Finału jest: "Dla ratowania dzieci i godnej opieki medycznej seniorów". Jerzy Owsiak, organizator i twarz WOŚP, podkreślił, że w tym roku chce zwrócić uwagę Polaków na wszystkie kwestie związane z jakością opieki medycznej, a także bardzo częstym zjawiskiem wykluczenia, jakie dotyka ludzi w podeszłym wieku. - Dla Owsiaka to wyzwanie i za to go podziwiam. Poszedł pod prąd własnego elektoratu, czyli licealistów. To grupa wiekowa, w której wyobraźnia międzypokoleniowa nie jest wykształcona - komentował w Poranku TOK FM prowadzący Jacek Żakowski.

"Starość nie pachnie ładnie, nie uśmiecha się słodko. Owsiak poruszył ważny temat"

- Jak ktoś ma 15-16 lat to najsłabiej wtedy rozumie problemy międzygeneracyjne - kontynuował Żakowski. - Owsiak idzie więc dokładnie pod prąd swoich wcześniejszych działań. To akt mądrości i odwagi - dodał.

- Jest taka ambicja i niezdrowy nastrój w powietrzu, żeby znowu zebrać więcej pieniędzy niż w zeszłym roku - wtrącił Tomasz Lis, naczelny "Newsweeka". - To jest pozytywne, ale trochę przesadna ta "napinka". Jak będzie mniej pieniędzy, to nie widzę w tym problemu, bo edukacyjnie i świadomościowo pomysł zbierania dla seniorów jest bardzo ważny. Dlaczego? Bo tu nie ma już tych łatwych, prostych i przyjemnych wzruszeń. Starość nie ma zaróżowionych policzków, nie pachnie ładnie, nie kwili, nie uśmiecha się tak słodko, jak lubimy.

"Transformacja był przeciw ludziom starszym"

Prof. Wiesław Władyka zauważył z kolei, że działanie Owsiaka może mieć pozytywne skutki dla relacji między pokoleniami. - Może Owsiak wywoła empatię międzypokoleniową. Oby. Transformacja ostatnich 20 lat jest przeciwko ludziom starszym, bo stawia znak zapytania nad całą przeszłością tych ludzi. Sam fakt, że żyłeś w PRL-u jest podejrzany. Nazywamy to czasami niszczeniem autorytetów. Jak szukamy wzoru z przeszłości, to nie dotyczy pokolenia, ale wybranych przedstawicieli pokolenia i służy polityce. To zaś wzmaga arogancję młodych, którzy czują się uprawomocnieni w swojej pogardzie wobec każdego, kto ma więcej niż 40 lat - podkreślił.

DOSTĘP PREMIUM